Miesięczne archiwum: Luty 2015

Neo-Naziści są częścią naszych sił…

Ideologia Zła powstaje – niejako jako przeciwwaga dla innej ideologii Zła.
Zło zaczyna panować nad światem?
„Kiev Ambassador to Germany: Neo-Nazis are part of our forces. Without them Russia would defeated us”

Link do wypowiedzi:

Bez dalszego komentarza…

Wyższe mandaty zwiększą bezpieczeństwo na drogach?

Mandaty mają pójść w górę. Już wkrótce. Jest jednak kilka „ale”.
Pozwolę sobie wypunktować.
1. Czy policja jest odpowiednio wyszkolona?
2. Czy policja jest odpowiednio wyposażona („suszarki” które rozróżniają źródła odczytu przekroczonej prędkości)?
3. Czy wszyscy będą równo traktowani (posłowie, policja inne służby, które będą łamać przepisy)?
4. Czy mandaty będą uczciwie przyznawane (to zawsze jest wątpliwe)?

Ponadto jak działa nasza „drogówka”? Jeżdżę dość sporo po polskich drogach z uwagi na prelekcje i pokazy filmu „Zapomnij o Kresach” (zrealizowanym przez Inne Oblicza Historii, a którego byłem pomysłodawcą). Często wymuszają pierwszeństwo ciężarówki jadące tranzytem. Zauważam że litewskie numery rejestracyjne w tym wymuszaniu przodują. Jadę 70-90km na godzinę (dozwolona), a tu taka ciężarówka od tyłu, mruga, trąbi, za wszelką cenę jej kierowca próbuje wymusić na mnie przyspieszenie. Czasami dokonuje manewru mijania bardzo ryzykownie przez „podwójną ciągłą”.
Nie zauważyłem aby policja ich zatrzymywała.
Pomysł niemiecki, który blokuje kierowców poniżej min. zarobków może ma swoje uzasadnienie.
Dzięki temu nie będą na teren Niemiec wjeżdżać nie tylko osoby mało zarabiające, ale też i piraci drogowi.
Rozmawiam z kierowcą zawodowym ciężarówki w Polsce. Potwierdza to samo.
„Litwini wariaci na drogach, wymuszają, przekraczają dozwoloną prędkość drudzy Ukraińcy i trzeci Rosjanie, Białorusini nie lepsi…”
Czy to nie jest tak że nie zatrzymuje się ich bo nie ma „ściągalności” mandatowej?
W Niemczech tego nie ma. Albo płaci się mandat, albo ciężarówka w zgodzie z wszelkimi procedurami jest zatrzymywana.
U nas naszym policjantom się nie chce tego robić – za dużo papierkowej roboty? I zero przychodu. A prawo jest łamane.
A więc jak to jest: – są dla naszego bezpieczeństwa czy nie?

I ostatnia sprawa: może warto zaopatrzyć się w kamerki sprzężone z licznikiem, certyfikowane. Tak robi się w Rosji z uwagi na nagminne łamanie prawa przez tamtejszą policję. To jest zabezpieczenie dla kierowcy. Przy okazji rejestruje wypadki na drodze.
tego typu filmów na YT jest sporo.
(Ужаснейшие аварии 18+ (не смотреть!) / Самые жестокие аварии! – drastyczne! Лоб в лоб – Подборка сильных лобовых столкновений 18+, Подборка Аварий и ДТП 2014 сентябрь / Car Crashes HD 2014 (8))
Filmy te przestrzegają przed brawurą, niestety pokazują straszne czasami sceny…
I powstały dzięki tym kamerkom.
Warto poważnie zastanowić się nad czymś takim…

Czy Słomka chce wojny z Rosją?

Dałem taki komentarz pod materiałem o żądaniach Słomki dotyczących dozbrojenia Ukrainy:
„Ten Słomka chce nas wciągnąć w konflikt zbrojny. Pewnie agent Moskwy. Wtedy byłoby im (Moskwie- Sowietom) łatwiej nas zaatakować… jak mieliby powód.”
A powód oczywisty. Już i tak wygrażanie szabelką (której nie mamy!) dość złego narobiło.
Ostatnio znajomy opisywał pobyt swój w Rosji, pisał wprost: nastroje antypolskie.
Więcej się starajmy.
Wpasowujemy się idealnie w ubranko jakie szyje nam Putin.
A może by tak inaczej? Konwój humanitarny na wschód wysłać, pomoc humanitarną. Od razu by mu mina zrzedła. Wszystko by runęło całe te zamysły imperialne.
Pamiętajcie: kto się bije? Armia. Armia bije się kiedy? Kiedy dostaje rozkaz i jest odpowiednio do niego zmotywowana.
Szczególnie w dzisiejszych czasach.
TO zmotywowanie cały czas jest budowane tam na wschodzie.
Więc nie pomagajmy mu.

Problem z Isis – globalna wojna z terrorystami-dżihadystami.

Zamiast zastanawiać się nad zaangażowaniem w konflikcie na Ukrainie – powinniśmy się zaangażować w ogólnoświatową akcję zwalczania zbrodniarzy-terrorystów, którzy mordują wszystkich jak leci – jeżeli tylko w odpowiedni zdefiniowany przez nich sposób nie wyznają Allaha.
Państwo Islamskie – kalifat. Zagrożenie dla całego cywilizowanego świata. Jeżeli państwo egipskie – muzułmańskie przecież – przeprowadziło naloty odwetowe za śmierć 21 chrześcijan co powinna robić reszta świata?
Masakry i mordy tych zwyrodniałych, chorych ludzi zagrażają powoli nam wszystkim.
Cała międzynarodowa społeczność powinna skoncentrować się na obronie przeciw islamistom.
Dla bezpieczeństwa świata.
Oby polityka nie przeszkodziła w tej akcji.

Przerażająca prawda:
http://counterjihadreport.com/category/the-islamic-state-is/

Celne słowa Eugeniusza Lubańskiego – opis wojny: ” Bez Boga świat jest rzezią z krótkimi przerwami na pokój”.

Właśnie na FB przeczytałem obszerny komentarz Pana Eugeniusza. Może i jest miłośnikiem lewicy, może i jest byłym członkiem tej czy innej partii (jak pisał swego czasu Marcin Rey), ale na Miłość Boską, nie ma prawa do swojego zdania? Może nienawidzić wojny?
Oto fragment tego co pisze:
„Mam pewne rozbieżności z ludźmi mnie otaczającymi. Nie jestem uzależniony od opinii ludzkiej, bo mi raczej zależy na opinii mego Boga, który mam nadzieję, iż mnie prowadzi. Dużo doświadczyłem we własnym życiu, aby wierzyć ludziom. Nigdy w życiu nie lubiłem myśliwych i żołnierzy. Nie wierzyłem w zwycięstwa w wojnach. Za bardzo w życiu widziałem krwi i śmierci, aby uwierzyć, że ktoś wygrywa wojny. Byłem w wojsku i byłem świadkiem podłości, która nie ma nic wspólnego z rycerskością. Nigdy nie byłem niewolnikiem romantyki wojskowej, bo to brzydko pachnie.
Wojna to przede wszystkim rzeź ludzi, opętanych nienawiścią.
Jakoś błędnie myślałem, iż moje powojenne pokolenie nie dozna szczęśliwie wojny. Ale się bardzo myliłem, bo na Ukrainie nigdy nie dochodziło do trwałego pokoju. Bo od samego powstania w 1991 roku niepodległości Ukrainy agresywne marsze komunistyczne zamieniono od razu marszami neonazistowskimi zwolenników OUN-UPA z zachodniej Ukrainy.
A teraz jestem świadkiem wojny, w której na Donbasie już zginęło 50 tys. ludzi. I aby się dojść do siebie w tym chaosie nienawiści czytam wiersz „Rondo” Tadeusza Śliwiaka
[…]
Zabijać przecież jest tak prosto, gdy nie ma wyrzutów sumienia. Bez Boga świat jest rzezią z krótkimi przerwami na pokój. I ja teraz mieszkam pośrodku sceny tego okropnego teatru absurdu.”

Jak wygląda Gowin ze swoim komentarzem, przy takich słowach?:
Mińsk to nowa Jałta
Co to za porównanie? A gdzie miejsce na ofiary cywilne? Nie czas to przerwać?

Pisze inny mój znajomy z Ukrainy na temat wczorajszego porozumienia:
(cała cytowana korespondencja jest bez poprawek)

Ja:Co sądzisz o wczoraj – Minsk?

O:Co to; będę przerwa przed bojem.

Ja:a pas 50 km? oddzielający? nie wystarczy?

O:sytuacja bardzo skomplikowana, na razie tezko powiedźciec co dokładnie będę, możemy patrzyć to co już stało, niestety
[…]
O: podmiana wartości i nie rozumienia życia, trzeba robić jak najbardziej w swojej stferze odnawialności, w której ty możesz coś zrobić w tym kierunku
odpowiedzialności

Ja:tak, rozumiem…..
O: ty już dużo robisz
[…]
O:niestety, dla czego tak się dzieją, prosto: taka jest natura dzisiejszego człowieka jak nienawiść do innych, ktoś ma być dla nich „kacem”.

Ja:na kogoś zwalają winę. Za zło. Tak łatwiej.

O:tak jest
(módlmy się za Ukrainę, za tych, którzy są ślepi na cierpienia ludzi. Dosyć wojny, Stop wojnie).


Jaka jest przyszłość dla takiej ludzkości, dla ludzi?
Jaka?
Widać wyraźnie, że bez Boga, bez jego miłości, miłosierdzia – bez wzorowania się na nim, nie mamy szans. Po-wyżynamy się obłudnie mówiąc że walczymy o pokój i dobro ludzkości…


Jeszcze jedno objawienie Zła, próba skłócenia, ostrzeżenie też i dla nas, Polaków: MSZ Ukrainy publikuje mapy podważające polskość Przemyśla i Chełma


Uwaga film powyżej 18 lat. Drastyczne sceny. Wchodzisz na swoją odpowiedzialność! Zostałeś ostrzeżony! Film na YT. Można znaleźć. Dziewczynka która płacze i mówi, że leciały samoloty i strzelały.
Dzieci, płaczące, zabite. Musimy przeciwdziałać.
7 minut prawdy o Donbassie (7 минут Правды о Донбассе. 18+ / 7 minutes of the Truth about Donbass. 18+)

Kto lubi Góry – i to te naprawdę wysokie…

„Dokładnie osiem lat temu 12 lutego 2007 r. atakowałem Aconcaguę. Wchodziłem samotnie, wyruszyłem ok. 3.00 nad ranem z obozu Nido de Condores (ok. 5.200 m). Dwa razy chciałem się cofnąć. Z wysokości ok. 5.800 m z powodu zimna oraz w kolejnych godzinach z powodu wiatru i sypiącego śniegu. Szczęśliwie około południa, gdy dotarłem do wysokości 6.300 m, rozpogodziło się. Piękna pogoda utrzymywała się do końca dnia. O 16.00 byłem na szczycie na wysokości 6.962 m. Do obozu wróciłem po 17 godzinach. To wejście dodało mi sił. Wiedziałem, że droga na Koronę Ziemi stoi otworem…

Relacja z wyprawy oraz więcej fotek: www.7szczytow.pl/aconcagua

Całość pochodzi z profilu Bartłomieja z FB. Polecam też jego stronę, której adres jest podany powyżej.

Pucz kijowski – cel: osłabienie Rosji. Michael Hudson mówi..

Na tym blogu „rzucam” tylko „hasłami” – w przeważającej większości nie komentuję zbyt obszernie. Zostawiam Wam całą swobodę analizy. Czytajcie – konfrontujcie – myślcie.

Z portalu independenttrader.pl (cytat):

„…Pucz Ukraiński jako metoda na Rosję.

W amerykańskich mediach ostatnimi czasy unika się tematu geopolityki. Pasmo porażek nowej zimnowojennej retoryki forsowanej przez neokonserwatysów odsłania słabość rządących elit. Dzieje się tak od moment, gdy dwa lata temu Rosja zablokowała inwazję na Syrię, która była krokiem do podporzadkowania sobie Iranu.

Wojna ukraińska i próby izolowania Rosji przez odcinanie jej kanałów dystrybucji paliw są słabymi strategiami na globalnej szachownicy. Pucz Kijowski zaprojektowany przez USA ma za zadanie spowodować zmniejszenie wymiany handlowej między UE i Rosją.

Waszyngtońskie think thanki i neokonserwatyści dążą aktualnie do zmiany reżimu w Rosji na kolejny w stylu Jelcyna. Drogą do tego jest spowodowanie kryzysu ekonomicznego. Uwidacznia to jednak porażkę amerykańskiej strategii i planowania, gdyż dzisiejsza Rosja jest silniejsza, niż były ZSRR….
Więcej na:
USA kontra Rosja – kto na tym traci?

Materiał napisany na podstawie informacji i wpisów zamieszczonych na blogu Michaela Hudsona w całości doskonale interpretuje prawdę o polityce USA, roli NATO jako kolonizatora Europy i teorii Von Clausewitz’a mówiącej o tym, „że wojna to tylko przedłużenie polityki zagranicznej w nieco innej ograniczonej formie.” – W przypadku USA mowa jest o usunięciu, zniszczeniu lub zlikwidowaniu całkowitym gospodarki i ekonomii wybranych państw które stanowią zagrożenie dla ekonomii USA. Warto się temu przyjrzeć bliżej.
W materiale:
The National Interest
min. Michael Hudson wskazuje dlaczego tacy potentaci finansowi jak Tom Friedman i George Soros „wierzą” dlaczego Rosja jest zagrożeniem dla Ukrainy.
Oczywiście chodzi o coś innego – pokazanie mechanizmu jaki istnieje aby wprowadzić taką teorię w świadomość ogólnospołeczną. To, komu i do czego jest to potrzebne – … zostawiam Wam.

I na koniec jeszcze jeden materiał pokazujący mechanizmy dotyczące finansowania (pożyczania) Ukrainy przez UE z uwagi na transport gazu dla Europy przez tereny Ukrainy. Widać wyraźnie jakim wielkim błędem było nie zbudowania gazociągu przez Białoruś i Polskę. Na to nie godził się ówczesny rząd Polski (UW), kiedy takie plany był brane pod uwagę w latach 90-tych. Teraz mielibyśmy doskonałe źródło zarabiania pieniędzy (za przesył gazu do Europy).
W materiale pokazane są też manipulacje USA i NATO zmuszające Europę do odpowiednich zachowań. Również i transferów funduszy z IMF (MFW) dla Ukrainy…
To wszystko bardzo dużo kosztuje stary kontynent. Jednak budowanie niechęci wobec Rosji udało się USA, media w całej prawie Europie dość jednostronnie relacjonują konflikt wojskowy na Ukrainie.
Cel – to oczywiście cele ekonomiczne USA. Nie zapominajmy – USA leży za oceanem nawet jeżeli sytuacja rozwinęłaby się w stronę otwartego konfliktu zbrojnego, analitycy zapewne nie przewidują wojny atomowej co najwyżej drugą „zimną wojnę” (może ostrzejszą niż ta po II wojnie światowej), jednak nie przewidują bezpośredniego zagrożenia militarnego terenów USA. Gdyby było inaczej zapewne byłaby prowadzona łagodniejsza polityka. Ponadto USA liczą na europejskie „tresowane pieski” – którym wszczepia się na potęgę nienawiść przeciw Rosji – aby mogły spełnić swoje zadanie lemingów-żołnierzy idących na rzeź. A wojna jak wiadomo pobudza gospodarkę…
To partia szachów – ktoś bawi się ludzkim życiem, w imię zysków ekonomicznych i ten ktoś kryje się za oceanem.
Jak wiele osób to dostrzega? Od tego zależy pokój na kontynencie. Całą nadzieja w Niemcach, aby nie ugięły się pod presją USA.
Wywiad z M. Hudsonem: Europe to pay for the whole mess in Ukraine (Europa chce płacić za chaos na Ukrainie…)

Ukrainiec jest moim bratem.

Po raz już któryś wyjaśniam, tłumaczę tym, którzy nie chcą chyba widzieć tej prawdy: Walczymy o prawdę dotyczącą zbrodni Ludobójstwa z Ukraińcami, nie przeciw nim. To co dzieje się obecnie na Ukrainie jest zagrożeniem istnienia tej prawdy. Słyszymy że nie czas, na rozmowy o zbrodni dokonanej przez sługusów III Rzeszy spod znaku OUN-UPA, a jednocześnie obchodzimy 70-tą rocznicę wyzwolenia Oświęcimia niezwykle głośno i szeroko.
Obłuda?
Słyszę, że siły nacjonalistyczne przegrały na Ukrainie, a jednocześnie dostaję dziesiątki zdjęć kultywowania nazistowskich symboli, saluty znane z tych, które w III Rzeszy były normą, a nienawistne i butne wygłaszane przez młodych ludzi z Ukrainy deklaracje o zniszczeniu wszystkich co na wschodzie łeb podnoszą…- mają faktycznie miejsce.
To mówią mi (czy też piszą) sami Ukraińcy, ci którzy martwią się o swoją Ojczyznę. Widzą, że zaczyna rządzić nią strach, nienawiść i okrucieństwo. Czy mają powody?

Czy wtedy, gdy trwa konflikt wojenny na danym terenie nie buduje się tam coraz większa bariera między walczącymi stronami? Między cywilami, zwykłymi ludźmi? Czy te straszliwe wydarzenia nie wpływają na stosunek człowieka do człowieka? W normalnych warunkach byliby być może nawet kolegami, czy przyjaciółmi?
Budują się bariery, które dotykają zupełnie niewinnych ludzi.
Wojna jest straszna – powoduje nienawiść.
Antagonizmy.
W biednym narodzie, bez szans na pojednanie budzą się duchy przeszłości, nacjonalizmy które przeradzają się w szowinizm, mający swoje korzenie w zbrodniarzach sprzed 70 lat.
Czy ktokolwiek może mieć wątpliwości że nie jest to właściwa droga do wolności? Czy jakakolwiek droga, której początki giną w mrokach zbrodni może prowadzić do szczęścia?
Co mogą sobą reprezentować młodzieńcy, którzy będą wzorować się na Banderze i jemu podobnych? Nie znając nawet ukrywanej i zawstydzającej historii jego zbrodni jeszcze przed wojną w II RP?
Co gorsza, tam na Ukrainie ta historia jest zmieniana – modyfikowana w wygodny dla kierujących nacjonalistami decydentów sposób.
Czy powinniśmy się na to zgadzać? Czy powinna na to zgadzać się cała Europa?
Tylko dlatego, że należy walczyć z post-sowieckimi wpływami? Czy mroki przeszłości które wspólnie potępia cały świat w postaci brunatnych mundurów, runicznych liter SS, swastyk i znanego gestu mają wrócić jako pogromca czerwonej gwiazdy za zgodą całego świata?
Obłuda?
Moim celem jest walka ze Złem, a także z celowym „zapominaniem” tego Zła z przeszłości.
Nie zgadzam się też z walką przeciwko jednemu złu, wykorzystując inne zło. Nic innego nie dzieje się w tej chwili tam na Ukrainie. I to tylko jedna ze złych rzeczy jakie mają tam miejsce.
Giną niewinni. Dzieci, kobiety. Po obu stronach. W mediach po tej stronie mówi się o jednych ofiarach milcząc na temat tych drugich ofiar. I odwrotnie po drugiej stronie. Życie ludzkie nie ma znaczenia poza jednym – budowaniem wrogiej nienawiści, negatywnych emocji, które w odpowiednim momencie będą przyzwoleniem do wyzwolonej, szalonej rzezi. W imię walki o tą czy inną JEDYNĄ prawdę.
A ja mówię: nic nie jest warte śmierci kogokolwiek.
Każdy ma prawo do samostanowienia. Jeżeli są ludzi, którzy nie chcą żyć z innymi mają do tego prawo.
Wiem, że przed rozpoczęciem działań wojennych znakomita większość żyjących na wschodzi obywateli Ukrainy nie chciała być pod wpływem Rosji. Jednak to sama polityka władców w Kijowie doprowadza do wpychania ich w ramiona Rosji. Mordowani przez swoich nie mają wyjścia.
Ustawa językowa, inne działania szkalujące rosyjskojęzycznych obywateli. Bombardowania. Okrucieństwo wojenne.
To sytuacja bez wyjścia. Inaczej: wyjście jest, linia demarkacyjna i międzynarodowe siły rozjemcze. To rozwiązanie jednak konstytuuje podział. Ten podział nie jest na rękę władzom w Kijowie i innym władzom w Europie. Dlatego też nikt nie mówi o tym rozwiązaniu. Jałowe spotkania, dyskusje które nie prowadzą do niczego, a każdego dnia zwiększa się ilość ofiar. Rośnie nienawiść miedzy ludźmi. Za krzywdy, które ciągle się eskalują.
Przemoc rodzi przemoc.
Jednak tka naprawdę nikogo to nie interesuje. Pozornie cały świat załamuje ręce nad losem niewinnych cywilów, w rzeczywistości jednak nic się nie dzieje. Nikt nic nie robi. Nikt nie robi tego co należy zrobić. Ponieważ byłoby to na rękę siłom wschodnim (jakimś, nie wiem jakim, jednak celowo nie używam słowa Rosja, ponieważ jestem pewien, że te plany nie są współdzielne dla wszystkich jej obywateli, ile osób na świecie widzi to w taki sposób?) – ustanie walk, linia demarkacyjna międzynarodowe wojska, to ukonstytuowanie nowych, niezależnych, autonomicznych państw republik. Jednak czy na pewno nowych?
Jeszcze długo przed Majdanem słyszałem z ust osób mieszkających na Ukrainie i 20 lat, ze tak naprawdę to pięć różnych regionów na siłę zintegrowanych różnymi politycznymi działaniami.
Teraz regiony te poprzez różne działania mniej lub bardziej wymuszone zaczynają się rozdzielać.
Kuriozum: powodem coraz większych podziałów czy antagonizmów miedzy nimi jest chęć utrzymania „na siłę” tych regionów w jedności terytorialnej i narodowej. I to „na siłę” należy rozumieć niestety dosłownie. A im więcej przemocy tym większy opór. Tym większa niechęć i nienawiść.
Obłuda?
Wielu zapaleńców, widzących za każdym rogiem sowieta, czy jego szpiega, może mówić i pisać, że to „zielone ludziki”, separatyści itp. Zapewne częściowo mają rację. Teraz jednak owe „zielone ludziki” nie mają już tak wielkiego znaczenia. Rośnie bowiem liczba osób skrzywdzonych przez reżim w Kijowie, za wszelką cenę (siłą) próbujący wymusić integrację. Wykorzystujący bojówki z zachodu karmione ideologią nacjonalistyczną. Stosujący przemoc wobec ludzi ze wschodu – w każdym widząc sowieta.
A przecież to nieprawda.
Ilu z tych którzy walczą teraz po stronie wschodniej to po prostu sieroty, osoby które w konflikcie straciły rodziny, domy i teraz nie mają już nic do stracenia?
Im dłużej to trwa tym większa polaryzacja.
Tym bardziej siły powstające na wschodzie są nieprzejednane. Do tego potajemne wsparcie, pomoc ze strony wykorzystujących sytuację sowieckich aparatczyków.
Ta droga nie przyniesie pokoju, to tylko pogłębianie wojny. wiemy doskonale jak to działa. Polska i Polacy przez wieki byli doświadczeni okupacją różnych sił.
Wyobraź sobie drogi Czytelniku:
Jeżeli ktoś chce Tobie narzucić swoje wizje świata, swoje poglądy, siłą – do tego pali twój dom i morduje bliskich – jakie będzie miał szanse na ustanowienie tych swoich nie ważne jak doskonałych pomysłów?
Ano takie że będzie musiał zgładzić zapewne Ciebie i wszystkich tych, co nie mają już nic do stracenia.
Ponieważ stracili swój dom i bliskich.
Zrozummy to.
I pomóżmy tym, którzy padają ofiarą tych rozgrywek. Niewinnym, zwykłym, bezbronnym ludziom.
Może czas zrobienia wszystkiego, aby w końcu wbić klin między walczące strony. Rozpocząć międzynarodową akcję powiedzenia stop wojnie – stop nacjonalizmowi. Gdzie te wszystkie europejskie organizacje pokojowe?

Uważam, że Kijów już przegrał. Bez względu na to, co się stanie – żeby na nowo wcielić utracone ziemie – będzie musiała być złożona potężna danina krwi niewinnych ofiar. Opór ze wschodu jest coraz bardziej widoczny. Ci którzy jeszcze mieli jakiekolwiek wątpliwości, i patrzeli bokiem na Rosję ze wschodnich rejonów Ukrainy, zmieniają zdanie, niszczeni czy ostrzeliwani przez ochotnicze bataliony z zachodu, nie mające oporów moralnych, takich jakie miała regularna armia.
Wszystko wskazuje na przybierającą eskalację konfliktu. Więcej ofiar, więcej bombardowań, pomyłek być może – omyłkowych zestrzeleń, czy i gorszych rzeczy. Może użycia broni atomowej w jakiejś akcji terrorystycznej.
Czy świat może sobie pozwolić na przyzwolenie czegoś takiego?
Na razie istnieje u nas oficjalna medialna otoczka, że separatyści równają się sowieckim agentom. Jednak jak długo to się utrzyma? Ile osób, które zostały zmuszone do toczenia tam wojny, czy to poprzez utratę bliskich, domu, czy z innych powodów jeszcze będzie potrzebnych, aby masa krytyczna odblokowująca tą informację została przekroczona?
I obłuda w mediach zostanie obnażona?

Ja, jak i wielu innych podobnie myślących wyciągniemy rękę do każdego Ukraińca, z wschodu czy zachodu, który odrzuci czy to nacjonalistyczną spuściznę spod znaku Bandery, czy też skrajnie post-sowiecką wizję bardziej lub mniej reprezentowaną przez grupy wschodnich obywateli Ukrainy (osobiście uważam, że znacznie przesadzone są te informacje o miłośnikach Rosji i komunistów ze wschodu – moim zdaniem nie mają oni innego wyjścia, jak uciekać w „objęcia” Rosji przed wojną).
Doskonałą obłudę prezentuje UE w przymykaniu oczu na symbole nazistowskie na zachodniej Ukrainie. To trwa już od ponad 20 lat. Nawet jeżeli skrajni nacjonaliści to 1-5 % Ukraińców, to zdecydowanie zwiększył się stosunek ilościowy tych, którzy przychylnie patrzą na etos organizacji nacjonalistycznych, imię Bandery i innych „bohaterów” rodem z nazistowskiej kolaboracji z III Rzeszą.
To jest zagrożenie, które jest nad wyraz poważne. Przychylność. TO jest ten sam stan, jaki panował w 1933 roku po dojściu Hitlera do władzy.

Może też prowadzić do przewidywań o wybuchu globalnego konfliktu, którego zarzewiem będzie wojna na wschodniej Ukrainie. Uporu i nienawiści, która doprowadzi do jakiś radykalnych rozstrzygnięć, na tamtym froncie – a Europa nic nie zrobi aby zabrać się poważnie do wygaszania konfliktu, pewna, że jest nietykalna.

Bracia Ukraińcy – ci którzy chcą pokoju (nie ci spod znaku flag czerwono-czarnych), musicie przerwać konflikt. Za wszelką cenę. Dopóki jest ot jeszcze możliwe. Według mnie szansa ta staje się coraz bardziej odległa. Za duży rachunek krwi i krzywd, może udaremnić możliwość porozumienia się.

Europo – dostrzeż to w końcu…Dopóki nie jest za późno.

(wybaczcie może pewien chaos w wypowiedzi tak wiele wątków pojawiało się w myślach…, równie ważnych i koniecznych do poruszenia)