Do Ekwadoru – …

…Można jechać w ramach…: … Teraz trochę odpoczywamy. Wyjechaliśmy! Ania i Karol, których SERDECZNIE POZDRAWIAMY (o których więcej można poczytać TU), wyruszyli do Peru, a my w niedzielę po południu załadowaliśmy nasz misjonarski samochód bagażami, bananami i naszymi osobami, i wyruszyliśmy w ośmiogodzinną podróż. Właśnie jesteśmy w Cuence – pięknym ekwadorskim mieście położonym wysoko w Andach (ok. 2500 m.n.p.m.!). Trochę odpoczywamy, trochę zwiedzamy, trochę spacerujemy po mieście, trochę po górach.
Od wczoraj zdążyłyśmy już pospacerować po Cuence, zobaczyć piękne kościoły, uczestniczyć we Mszy w katedrze, zjeść lody w prawdziwej kawiarni… I trochę zmarznąć. Klimat jest tu całkiem inny, powietrze jest świeże, temperatury chłodniejsze, często pada deszcz. Większość z nas odetchnęła po launiońskich upałach.
Dziś przed południem mieliśmy też okazję zmoknąć w parku Cajas. Trochę deszczu, trochę zimna i piękne Andy dookoła. Warto było! Spotkała nas też mała niespodzianka – na parkingu przed wejściem na szlak spotkaliśmy najprawdziwszych Polaków! Dużo zaskoczenia i dużo radości.
A całkiem przed chwilką wróciłyśmy z nocnego spaceru po Cuence. Mogłyśmy zobaczyć miasto nocą, ale i tak najwięcej radości miałyśmy z faktu uczestniczenia w zumbie ulicznej. Latynoamerykańskiej zumbie ulicznej. Jutro nie wstaniemy z łóżek!…
Kliknijcie!