Łężyca pomnik poświęcony dzieciom – ofiarom Ludobójstwa

Jest tam tablica, którą musiałem zawiesić, tablica gdzie jest mowa o tych niewinnych ofiarach, najbardziej niewinnych ze wszystkich – dzieciach. One ginęły i giną w różnych konfliktach zbrojnych, wojnach, zamieszkach urządzanych przez homo sapiens, w imię – problemów (sapiens?) dorosłych osobników gatunku z rozumieniem siebie nawzajem. Ofiarami padają dzieci, które nic z tych kłótni, nienawiści międzyludzkiej i okrucieństwa – nie rozumieją, często ginąc przypadkiem w trakcie zabawy, odchodzą bez szansy na poznanie tego, co my już znamy – życia dorosłego.
Niestety, zdarza się też i tak jak na w 1943 roku Wołyniu; giną celowo torturowane. Dlaczego? Po co?
Czy to jest w ogóle zrozumiałe? Nie potrafię tego pojąć…

To hołd dla tych ofiar dziecięcych, a także wołanie, abyśmy się opamiętali. Nic nie jest warte chociażby jednej, tylko jednej śmierci niewinnego dziecka. Nie ma żadnego wytłumaczenia takiej zbrodni.
Dotyczy to przeszłości jak i teraźniejszości.

Świadomość tego nie daje mi spokoju i napędza do działania. Po to, aby próbować: uświadamiać; poprzez pokazanie zbrodni przeszłości, uczczenie niewinnych ofiar, być może; – zapobiegać … Wystarczy aby było nas więcej, abyśmy mogli poprzez to wpływać na życie publiczne na Ziemi, blokować wszelkie konflikty zbrojne.
Jest na to szansa. Musi nas być po prostu większość.

Tekst, na który natrafiłem kilka lat temu, który przeredagowałem a później poznałem Autora.
Tekst który pomaga uświadamiać ludziom zbrodnię, jaką popełniają na dzieciach.

POMÓŻCIE 5 letniej Stasi Stefaniak!!! (Nie dajcie jej umrzeć po raz drugi!!!)
Nazywała się STASIA STEFANIAK. Miała 5 lat, kiedy ją brutalnie zamordowano rozpruwając brzuch i łamiąc ręce i nogi.
Tylko za to, że była Polką.
Pozwólmy jej, aby o tym opowiedziała:
„Miałam 5 latek, kiedy w nocy 8 maja młody Ukrainiec w czapce z ”tryzubem”,
Pchnął mnie bagnetem w brzuszek i mój malutki dziecięcy świat nagle się zawalił.
Zastanawiam się, dlaczego to uczynił, ale nie znajduję odpowiedzi…
Może nie umiem jej znaleźć w końcu mam tylko 5 lat…
Przebywam od tamtego dnia w „ZACISZU”.
Razem z dwoma moimi chłopczykami, towarzyszami zabaw z podwórka.
Nie wiemy, dlaczego nas zabili.
Żołnierze bandy o nazwie Ukraińska Powstańcza Armia najpierw zabili chłopczyków
Dwóch miłych roześmianych, blondynków, na zawsze zamykając im buzie…
Potem zaatakowali mnie – małą bezbronną dziewczynkę.
Jeden z nich mocno mnie chwycił za moje małe rączki, po czym wyłamał mi je. Jak bardzo mnie to bolało? Krzyczałam i płakałam. Drugi chwycił mnie za nóżki i połamał je.
Mój rozpaczliwy dziecięcy, płacz nie przeszkadzał im, śmiali się….
Trzeci, chyba ten najodważniejszy, wbił bagnet w mój mały brzuszek i rozpruł go.
To, co był moim – w n ę t r z e m znalazło się na z e w n ą t r z.

Stasia-Stefaniak-ofiara-zbrodni-UPA-

{KOLONIA KATERYNÓWKA Gmina Rożyszcze Pow. Łuck
Ofiary napadu UPA na kolonię w nocy z 7 na 8 maja 1943 Dwóch synków Piotra Mękali i Anieli z Gwiazdowskich
Między chłopcami Stasia Stefaniak lat ok. 5 której rozpruto brzuch i powyłamywano ręce i nogi.
Córka Polaka Stanisława i Ukrainki Marii z Bojarczuków. Źródło skanu:
W.E. Siemaszko Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów Ukraińskich na ludności polskiej… TOM II W-wa 2000 Von Borowiecky zdjęcie Nr 46}

Mój wygląd musiał ich chyba bardzo śmieszyć, bo zaczęli rechotać wołając jednocześnie: „Tak treba robyty z Lachami !”
A ja umierałam w cierpieniu…
Zawsze lubiłam żołnierzy i czułam się przy nich bezpiecznie, ale choć byłam taka mała, to przecież wiedziałam, że żołnierze walczą z żołnierzami, ale nigdy z DZIEĆMI.
Dlaczego w takim razie zrobili mi to? Dlaczego „walczyli” ze mną – dzieckiem przecież ja nie byłam żołnierzem?
Czy to byli naprawdę żołnierze?
Patrzę na to, co się dzieje na ziemi, po której już nie stąpam, i płaczę ( w „ZACISZU” się nie śmiejemy – nie nasze roczniki)
Bo tym „bohaterom”, „rycerzom” stawia się pomniki, moja kochana ojczyzna pielęgnuje ich pamięć. NIE MOJĄ, zamordowanego bezbronnego dziecka, – a ICH: MORDERCÓW.
Mnie nikt nie postawi pomnika,
(na ogół dzieciom się nie stawia, bo jeszcze nic wielkiego nie zrobiły- ja tylko umarłam w męczarniach).
Mój Boże, co ja takiego zrobiłam, że tak strasznie i okrutnie mnie zabili?
Czy dlatego to zrobili bo moja Mamusia wyszła za Tatusia, który przecież był dobry i mocno mnie kochał. Tatuś mówił inaczej niż Mamusia; po polsku – Mamusia mówiła po ukraińsku. A poza tym, dlaczego wywlekli moje wnętrzności?
Do dziś się wstydzę tego wyglądu, choć, jak to przyjęte w „ZACISZU”, nikt nie zwraca na to uwagi.
Ze mną jeszcze nie było najgorzej, bo mogę patrzeć i mówić, a co z tymi dziećmi, którym odrąbano siekierami głowy? Poćwiartowano? Spalono żywcem?
Ani nie widzą, ani nie porozmawiają, a i poznać ich nie można.
Najlepiej jeszcze wyglądają wśród nas ci, których zakopano żywcem, uduszono, lub wrzucono do studni, do lodowatej wody.
Patrzę z góry, i martwię się, bo w Polsce wszyscy o nas zapomnieli. Nie chcą pamiętać tysięcy nas, którzy tu jesteśmy w „ZACISZU”, i nie śmiejemy się. Od wielu lat cisi i martwi.
Zginęliśmy w wyniku, jak to mówią w naszym polskim kraju – „wojny bratobójczej”. To znaczy, że ja 5 letnia dziewczynka, moi chłopcy z podwórka i tysiące innych dzieci walczyliśmy z Ukraińską Powstańczą Armią…
I trzeba było nas spalić, poćwiartować, zakopać, udusić, zatłuc siekierami, utopić, zamordować… I to była ta „walka”.
A 140 tysięcy przesiedlonych Ukraińców, w dużej części rodzin tych „żołnierzy”, dla naszych polskich przywódców, to mają być ofiary LUDOBÓJSTWA. A ja???
NIE JESTEM OFIARĄ tego słowa na „L”, którego tak się boją używać w stosunku do nas?
Boże! Ile bym dała żeby być przesiedlona w tym ich „ludobójstwie”, „ludobójstwie” o nazwie akcja „Wisła”. Żyłabym. I pewnie teraz bym dobrze się miała, bo ci wszyscy przesiedleni mają się dobrze. Państwo polskie i rząd o nich pamięta. Dotują ich pismo „Nasze Słowo”. To może i o mnie, małej 5 letniej dziewczynce, też by pamiętali… I zapominają o 80 tys. Ukraińców wymordowanych z nami…
Minęła już kolejna rocznica mojej śmierci. Lata lecą…, nic się nie zmienia…
Jest mi smutno i płakać mi się chce. Bo może znów SEJMY naszych krajów ZDRADZĄ pamięć o mnie i moich kolegach z podwórka i tysiącach, dziesiątkach tysięcy innych zakatowanych w tamtych latach – i odrzucą lub zniekształcą PRAWDĘ. UPA I BANDERA są już Bohaterami Ukrainy. Może zostaną też i Bohaterami Rzeczpospolitej? BO czy Juszczenko i Kaczyński, to byli przyjaciele? Nie wiem… I wtedy ja, mała 5-letnia dziewczynka, która nie żyła za długo i nie nacieszyła się słoneczkiem, trawką, zabawą, Miłością i innymi miłymi rzeczami na świecie,…
JA STASIA STEFANIAK lat 5 – u m r ę po r a z d r u g i .
Może córka śp. Prezydenta zaopiekuje się mną? Ona jest teraz sierotą, wie co to za ból… Byłoby mi znacznie lżej.
Tu w „ZACISZU” wiemy, że już niedługo umrą ostatni świadkowie i wtedy będzie łatwiej kłamać nacjonalistom ukraińskim w Polsce i na Ukrainie.
I nikt już o mnie nie będzie pamiętał; bo nikt nie chce.
I będzie to najnikczemniejsza rzecz, jaka się może przytrafić nam w „ZACISZU”.
Już nikt w Polsce nie chce być Polakiem, każdy za to chce mieć dużo pieniędzy.
I to jest dla Was najważniejsze? Dla Waszych dzieci? Nie wiem, czy ja się już przez te 67 lat w swoich myślach zatraciłam.
Ja już chyba tylko na cud mogę liczyć. Naprawdę, nie wiem.
Mój adres obecny:
„ZACISZE”, ulica Dzieci Wołyńskich śp. Stasia Stefaniak
Kolonia Katerynówka
gmina Rożyszcze,
powiat Łuck WOŁYŃ
Photo Stasia – adres zdjęcia w lepszej jakości.
Następne zdjęcie nr 83, to zdjęcie z pogrzebu całej rodziny. Rodzice Stasi zostali zamordowani razem z nią, za to, że się pokochali, chociaż byli innej narodowości, a Stasia była pięknym owocem tego związku. Małym skarbem, jakich wiele dziś otaczamy naszą opieką i miłością.
Ona jednak nie miała szansy na przeżycie dłużej, niż P I Ę C I U lat.
Nie pozwolili więcej cieszyć się życiem tej małej dziewczynce ludobójcy z pod znaku OUN UPA. Z A P O M N I M Y?
POLACY i UKRAIŃCY! tylko w naszych rękach Pamięć po Stasi Stefaniak, dziesiątkach tysięcy innych okrutnie torturowanych i zamordowanych
przez UPA Polaków i Ukraińców i innych narodów. Uczcijmy ich P A M I Ę Ć należycie. Nie pozwólmy, aby zbrodnia nie została nazwana po imieniu:

L U D O B Ó J S T W O

Pamięci Ludobójstwa na Kresach 11 lipca: Dzień Pamięci Ludobójstwa dokonanego przez OUN UPA na Ludności Polskiej Kresów Wschodnich.