Na czym polega „zbrojna neutralność”?

Można krótko: zbrojna neutralność polega na gotowości do wrogiej napaści – gotowości całego narodu. Aby być gotowym trzeba się szkolić. Wcale nie oznacza to miłości do broni. Osobiście nie kocham tych martwych metalowych przedmiotów służących do zabijania ludzi. Nie kocham też wojny, wojska i innych tego typu grup – wolałbym aby ludzie zdawali sobie sprawę z tego, że odbieranie życia innym to zbrodnia – przecinanie niepowtarzalnej linii życia kogoś, kogo już więcej nie będzie na świecie.
Jednak jesteśmy w pewnej przestrzeni, można by powiedzieć kolokwialnie: „jeśli wszedłeś między wrony musisz krakać jak i one”.
Dlatego też widzę tylko jedno rozwiązanie obecnej sytuacji.

Podniesienie poziomu szkoleń na każdej płaszczyźnie.
Szczególnie w szkołach.
„Czym skorupka za młodu”. Musi to być powszechne i powtarzalne. I musi być o tym głośno. Tak bardzo, aby wszyscy nasi potencjalni wrogowie z zagranicy zdali sobie sprawę, że cały naród jest armią. Cały naród ma możliwości i umiejętności. W razie czego potrafi zrobić użytek z jednostek broni strzeleckiej.
I jest zagrożeniem dla wojsk, które mogłyby zaatakować nasz kraj.
To wszystko.
W obecnym czasie sama świadomość istnienia potężnego oporu potrafi zdziałać cuda. Obecnie wojny prowadzone są metodą lokalną, a działania partyzanckie mają olbrzymie znaczenie.
To powinno wystarczyć, aby nie tylko poczuć się pewniej, ale też i po to aby umieć się bronić.

Gdzie indziej potrafią o to zadbać, a u nas…?…

A u nas? U nas jest tak…:

Co robić? Może tak: przygotowanie do realu…

Jest tak:
Papua – Nowa Gwninea: 1,2 szt broni na mieszkańca
Polska: 1,3 szt broni na mieszkańca…
wg: Posiadanie broni i przestępstwa z jej użyciem: Word firearms

Poniżej: wytrzymałość AK-47:

Tak więc sami musimy zdecydować: czy pozwolić się naszym dzieciom tak wyszkolić, że poziom tego szkolenia i jego powszechność będą skutecznie odstraszały kogokolwiek z tych, którzy chcieliby nam zrobić „kuku” – czy też udawać, że nic się nie dzieje, a kiedy zacznie się dziać – poddać siebie i nasze dzieci skazać na łaskę agresora…
Do Was należy decyzja – to wy możecie wymusić odpowiednie ustawy. Możecie wybrać takich ludzi jak ja, którzy będą tego typu rozwiązania próbować wprowadzić, gdyż jestem przekonany, że to najlepszy sposób zapewnienia sobie nietykalności. Jako kraju, narodu.

Tak już jest na Ukrainie. Tak może być u nas, o tym zagrożeniu mówi coraz więcej osób.
Tak może być i na Ukrainie (i…wszędzie?); szykujcie się – do wojny…