Szykany i prześladowania myślących inaczej na Ukrainie.

Czy ktoś kto nie popiera obecnego rządu (przecież i w Polsce są osoby nie popierające rządzących – nazywa się takich opozycją) na Ukrainie powinien być traktowany jak wróg publiczny?
Piętnowany i szykanowany?

Oto przykład:
Chodzi o wykładowczynię na wydziale geografii Uniwersytetu im. Iwana Franki we Lwowie docent Olgę Zagulską. Pisała nie po myśli obecnie rządzących na swoim blogu.

Oto jej słowa: Za nieobojętność na to co dzieję się w mojej Ojczyźnie i wobec losów ludzi, za swoje poglądy, za jawność ich wypowiadania. No, ale ja mówię jak niegdyś Taras Szewczenko: Cierpię, męczę się, ale nie kajam się!

Z jej bloga w skrócie: Pani profesor pisze o kręcących się SBU wokół niej, o ostrzeżeniu dotyczącym bojkotu, a także o osobach które buntowały studentów przeciwko niej. Mowa o niemoralnym postępowaniu dziennikarzy, upublicznieniu zdjęcia bez jej zgody, o tym, ze kiedy szczerze opowiedziała o swoich poglądach i ich pochodzeniu – dano materiał pod tytułem: „Pani profesor otwarcie popiera terrorystów”.
Chodziło o jej 77 letnia matkę. Na koniec pisze, że nawet w czasach stalinowskich dzieci nie odpowiadały za rodziców. Obecnym rządom twórcom „tak zwanej rewolucji” obca jest godność człowieka…

Miałem też informacje o prześladowaniach Jehowych, którzy nie chcą walczyć, zgodnie ze swoją wiarą.

Każdy ma prawo do własnego zdania. To podstawowe tak zwane demokratyczne prawo. Jeżeli gdzieś nie jest stosowane – to państwo nie spełnia norm demokracji.

zagulska.livejournal.com – comments

Źródło: Lwów: Nagonka na niepokorną wykładowczynię