Archiwa tagu: etyka

Komarowscy tego świata… – mają władzę.

Nie, wbrew pozorom, nie ma ten cytat nic wspólnego z Prezydentem obecnie panującym. TO cytat z… „Doktora Żywago” – powiedział te słowa Strelnikow kiedy wrócił do swojej żony Lary i jej nie zastał.
Kochał ją i walczył z podłościami tego świata – tak myślał – a jednak szerzył Zło. Zrozumiał to w godzinie swojej śmierci.
„Komarowscy tego świata” – to synonim. Synonim władców, mataczy i kombinatorów. „Wykorzystywaczy” sytuacji. W powieści to Wiktor Komarowski. Manipulant owładnięty chorą i złą żądzą. Ktoś, kto wykorzystał czas, sytuację i ludzi do tego aby zmieniać świat według własnego upodobania. Stawał na przekór miłości i szczęścia innych. Za nic miał ludzi. Krzywdził.
Czy żył prawdziwie?
To powieść o miłości i nieszczęściu ludzi na wschodzie. O ogromnej ofierze krwi, którą wytoczyli z pięknego narodu komuniści. Zaraza, która nie powstała z niczego. Gdyby nie siły „zachodu”, które pozwoliły jej powstać, nie byłoby Lenina, światowej rewolucji i wielu nieszczęść.
Pamiętajmy o tej nauce.

I zapobiegajmy.

„Media for Justice and Peace”: Ukraine Agreed to a Monsanto “Land Grab” to Get a $17 Billion Loan from the International Monetary Fund (IMF)

„Twórcy planu” wiedzą lepiej. Przekleństwo ludzkości.

Największym problemem ludzi, tych osób, które są odpowiedzialne za walki, za decyzje, to jest ich szalona pewność słuszności w swoim postępowaniu. W tym co robią czują się usprawiedliwieni, ponieważ czynią to w imię „wyższej konieczności”. Tej ich pewności nie spędzą setki niewinnych ofiar. Oni czynią dobrze w imię ich planu, który ma przynieść lepsze jutro. Tylko komu? Tym, którzy zginęli? A może tylko Twórcom Planu?
To nic nowego. Takich wizjonerów mamy wszędzie pełno. Mniej lub bardziej niebezpiecznych. Szkoda tylko, że wszyscy z nich opierają swoje wizje na krzywdzie innych aby wynieść ponad nich jakąś tam grupę społeczną w imię „czegoś”.
W miejsce „czegoś” możemy sobie wpisać co chcemy: np – walka z terroryzmem, walka z narkomanią, walka z bandytyzmem, walka z biedą, walka z innymi, ponieważ nie uznają nas takimi jakimi jesteśmy, i setki i tysiące innych odmian walk, które powodują, że ktoś inny musi zgiąć karku przed silniejszym.

Czy można to zmienić? Nie. Ponieważ zdecydowana większość tego społeczeństwa ziemskiego koncentruje się na doczesności – tak zwanych dobrach konsumpcyjnych. Inni (pewna grupa) może i mogliby pójść dalej w rozważaniu spraw wyższych ludzkości, gdyby nie to, że są zbyt zapędzani w tryby codzienności, czas tak bardzo się im kurczy, że nie stać ich już na cokolwiek innego.
Godzą się, że liderzy za nich zdecydują – chociaż mają świadomość, że nie zawsze jest zgodność rozumowa między nimi a „tamtymi”. Dają się jednak uwodzić myślą że może jednak.
I tak trwa ten cyrk, kołowrót którego celem jest niewiadoma.
Nie jest możliwym przewidzenie do czego doprowadzą wzajemnie wykluczające się dążenia tak wielu stron i próba ich realizacji powodująca chaos. I śmierć również. Częściej lub rzadziej. Jednak zmiany globalne, nie obędą się bez ofiar.
Dochodzi do tego problem braku ustępliwości tłumaczony na różne sposoby, jakie są wymyślane przez Twórców. Czasami są to iluzje bardziej realistyczne, czasami mniej – w sensie ich rozumienia i wyjaśnień jakie mają dać kłopotliwej części społeczeństwa, która zawsze coś „spieprzy” swoim nierozumieniem.
Tym samym Twórcy muszą ciągle przywoływać do porządku krnąbrną część ludzkości im podległą.
I walczą dalej między sobą przesuwając na szachownicy pionki…

Dlaczego „nie” dla Owsiaka.

Chciałoby się powiedzieć: „wolny kraj” – każdy robi co uważa. Ale jest już jakoś tak, że jak nie robi się zgodnie z ogólnie przyjętymi normami i zasadami to można być zlinczowanym? Lub przynajmniej objętym ostracyzmem. Z tym linczem to może przesada, chociaż jakaś forma linczu psychicznego jest jak sądzę egzekwowana.
Na stronie bezprzesady.com przedstawiałem moje rozliczne wątpliwości i adresy do stron, gdzie natrafiłem na podobne głosy. Żeby nie było że, jak pisze niejaki Waligóra w „Głosie Wielkopolskim”, że te strony to jakieś efemerydy i zjawy bo: „jedna pani drugiej pani”. Czytaj dalej

Co sądził Sołżenicyn o powstaniu Ukrainy?

Że to dobrze – każda narodowość ma prawo do samostanowienia.
Jednak co do granic Ukrainy wytyczonych za pomocą „dyktatu” (nie mówię tutaj tylko o wschodnich granicach), miał już sporo wątpliwości.
Żeby uciąć wszelkie dyskusje dotyczące polskiego rewizjonizmu: nie jestem jego reprezentantem- moje pobyty na Ukrainie zdecydowanie przekonały mnie, że nawet za dopłatą nie ma co przejmować byłych polskich ziem dawnych województw I i II RP. Są zniszczone, zrujnowane i ogołocone. do tego żyje na nich biedna uboga wręcz część społeczeństwa – Ruchy nacjonalistyczne i faszyzujące są nieprzychylne Polsce i Polakom – i nieistotne czy jest to 3 -czy 13 procent społeczeństwa. Zagrożenie jest widoczne. Przejęcie tych ziem przez Polskę tylko by spotęgowało nienawiść i dało asumpt do jej kultywowania.
Podzielam zdanie kilku moich szlachetnych kolegów: należy pomagać, kulturalnie ekonomicznie – tylko nie wojskowo.
Maczanie rąk w dążeniach powodujących utratę życia jest z gruntu złe i montuje nas niejako we współudziale.
Temu jestem zdecydowanie przeciwny.
Żaden zysk, żadna walka ideologiczna nie jest wytłumaczeniem dla śmierci niewinnych.

Sołżenicyn: Sąsiadami będziemy zawsze. Bądźmy więc dobrymi sąsiadami

Protest polski – „Poroszenko kim jesteś”?

To jest dylemat. Jest politykiem. Polityka jest ohydna – stawia zwykłych, prostych ludzi pod poprzeczką życia – robi z nich marionetki, bezwartościowe istoty manipulowane przez „lalkarzy” dzisiejszego świata – polityków. Tych, którzy uważają, że mogą wszystko z wszystkimi i są (bez mała) wszechmocni.
Ludzie ogłupieni tempem obecnego życia, są bezwolni, dają się manipulować, ze zmęczenia i dezorientacji. Są jednak grupy, które dostrzegają jak w „Kongresie Futurologicznym” Lema – inną rzeczywistość oddartą z urojeń i projekcji wywołanych bezustanną papką serwowaną nam przez wszelkiego rodzaju media – mającą za cel dezorientację.

Pamiętajmy o niewinnych ofiarach każdej z wojen – również i tej trwającej na Ukrainie.
Stawajmy w ich obronie.

Akcja protestacyjna przeciwko wizycie prezydenta Ukrainy

Michael J. Fox – Parkinson i walka.

Gdzieś ostatnio przeczytałem, że Fox (chory na parkinsona) nie chciałby (gdyby dano mu szansę), wyzdrowieć. Dlaczego? Napisał, że choroba zmieniła go, uczyniła wrażliwszym, kimś innym.
„Always Looking Up: The Adventures of an Incurable Optimist” („Nieuleczalny Optymista: Zawsze patrząc w górę”) Napisał książkę o swojej walce z chorobą. Warto się z nią zapoznać.
fox

Fragment komentarza: „Szkoda, że jako aktor nie może już grać, ale są tego plusy inaczej byłby alkoholikiem jak mówi nadal. Rozdziały są cztery
[…]
… o wierze i rodzinie oraz pracy pisze bardzo fajnie. Są momenty wzruszające, Czytaj dalej

Któż jak Bóg – rekolekcje w Parafii Świętej Rodziny.

To bardzo złożone wydarzenie, pełne obfitych i głębokich przeżyć duchowych. Dlatego tutaj nie opiszę nawet 1000-nej części owego. Kilka migawek i adresy stron.
Drugi dzień – walka o życie nienarodzone (fragment tematu głównego – konsekwencja (jedna z wielu) nie szanowania VI przykazania).
Każde życie zasługuje na szacunek. Nienarodzone tym bardziej z uwagi na całkowitą niewinność i całkowitą bezbronność -zależność od świata zewnętrznego, a wiec dlaczego( Morderstwa dzieci nienarodzonych – w czym problem? Komu zależy? )?
Nie zgodzę się z jednym z Panem Leszkiem: modlitwa o życie dziecka, wysłuchana ratuje również życie duchowe rodziców, a także tych wszystkich, którzy uczestniczą w zabójstwie. Ponieważ dziecko nie ginie. A oni nie popełniają zbrodni.
W mojej modlitwie, zawsze jest miejsce na błaganie o Akt miłosierny wobec rodziców dziecka.
Rzeźba która mówi wszystko… Matka i dziecko…

Film: „Cywilizacja Aborcji” pokazuje prawdę o ilości śmierci niewinnych i bezbronnych dzieci w łonach matek, a także potworne pieniądze z tego „interesu” na zabójstwie.
Jak i konsekwencje wewnątrz osobowości zbrodniarzy (i ich rodzin).
„Jedno wspólne zakreślały kobiety, które dokonały tego czynu w ankiecie: „gdyby wtedy ktoś się znalazł kto by mnie przytulił, pocieszył” (dał nadzieję…).

„Zranieni pornografią”, to dotyczy nas wszystkich, jesteśmy epatowani – wprost atakowani, na każdym kroku nagością, w reklamach, bilbordach, na ulicach, w pismach, to co ukazuje analiza Pana Leszka Dakowicza, obnaża mechanizmy.
Powoli przekrada się do podświadomości, manipuluje emocjami.
Jest to działanie stopniowe, to co kiedyś było zakazane teraz jest „ok”. Co będzie „ok” za 30 lat?
Strony (niektóre) pomagające wyjaśnić problem:
stop pornografii
Jak wygrać z uzależnieniem od pornografii?
Twoja Sprawa

Świadectwo pokazywane na rekolekcjach, słowa mężczyzny dotkniętego pornografią – są wstrząsem i namacalnym, literalnym przykładem.

„Duch”. Dotknięcie Boga.
Przekaz: Miłość. bezgraniczna, potężna, nieskończona, wyzwalająca.
Cóż więcej można napisać?
To trzeba przeżyć.

( Święta Rodzina ).


któż jak Bóg

Jeden cytat, który niepokoi…- w obawie o Polskę i Polaków.

Z materiału, który napisałem na bezprzesady.com:

Cytat: „…a imperializm rosyjski został zatrzymany wspólnymi siłami naszych bratnich narodów…” – nie ukrywam że ten fragment mnie poważnie niepokoi, zastanawiam się czyim agentem może być osoba, która to pisała.
To brzmi jak namawianie do wzięcia udziału w konflikcie zbrojnym naszych wątłych sił zbrojnych, które prawie nie istnieją, wykrwawiania się naszych rodaków znów w imię interesów zupełnie kogoś innego.
Każdy kto twierdzi, że istnieje bezpośrednie zagrożenie Polski – jest nie dość że niepoważny i nieodpowiedzialny, to nie do końca umiejący realnie ocenić sytuację. Chyba że – jest agentem.

Oczywiście mam nadzieję, że tak nie jest, że Marcin Rey tylko się przejęzyczył i miał zupełnie coś innego na myśli niż znów wybijanie polskich elit, w imię mesjanizmu.
Czas po temu się skończył. Licznych bohaterów pogrzebaliśmy już zbyt wielu. Przez ostatnie 100 (bez mała) lat nie robimy nic innego. Jak tylko giniemy za innych…
I nie jest dobrym pomysłem stawanie znów do boju, który z góry będzie przegrany.
Ostatnio podczas rozmowy z Panem Rafałem Ziemkiewiczem w drodze do Gorzowa doszliśmy do wniosku, że największą tragedią polskiej elity w czasie końcowym II wojny, była akcja „Burza”, którą zapewne wywołał jakiś moskiewski szpieg w szeregach dowódczych w Londynie – w końcu doprowadziła ona do UJAWNIENIA się całej wysoko zorganizowanej armii podziemnej, która mogła przez lata, jeżeli nie niszczyć, to zbudować nad wyraz skuteczną podziemną armię oporu przeciw Sowietom.
Jeżeli niedobitki AK, NSZ i inni – przez tak długi czas byli problemem nowo powstającej władzy komunistów w naszym kraju, to możemy tylko sobie wyobrazić co by było gdyby CAŁA nienaruszona AK, nieujawniona podczas akcji której by nie było – ocalała do czasów powojennych.
Co mogłaby zrobić.
Zamiast namawiać młodzież do szkoleń w obsłudze broni strzeleckiej, kultywowania sportów strzeleckich, szkoleń surwiwalowych itp. Marcin Rey namawia do… wytracenia ich gdzieś na wschodzie w walkach nawet nie bezpośrednio z Sowietami, lecz z większością gnębionych cywilów, broniących się w zasadzie przed wszystkimi, którzy chcą ich złupić, zabić i czują zagrożenie.
Zapewne także też i grupą (większą lub mniejszą – czego nie neguję), agentów czy też najemników rosyjskich, którzy tylko wykorzystali sytuację, gdy przez 20 lat UE przymykała oko na gloryfikację nazizmu i nacjonalizmu przez nacjonalistów ukraińskich.
Po drugiej stronie jednak też działają najemnicy. Po stronie ukraińskiej wojska regularne nie chcą walczyć. Nie dalej jak dziś rozmawiałem z kolegą który zatrudniał tutaj w Polsce, Ukraińców którzy uciekli od służby wojskowej – po prostu nie chcieli jechać na front do Donbasu. Nie mogą wracać, ponieważ wydano na nich wyroki za dezercję.
Dlaczego nie chcieli walczyć? Nie ma żadnych wielkich słów na to. Po prostu nie chcieli ginąć. Nic więcej.
Chcą żyć. Tak samo jak 30 tysięcy lub więcej ofiar, jakie zginęły w imię bezsensownego i chorego konfliktu wywołanego przez ….- do tej pory tego tak naprawdę nie wiemy.
Nie zamierzam stwierdzać nic innego. Nie jestem jasnowidzem. Jak niektórzy, w tym kraju, twierdzący z całą pewnością, że to na pewno „ci” czy „tamci”. Ze wschodu czy zachodu. A tymczasem sami Ukraińcy mówią mi: „winę za to ponoszą USA”. Tak mówił mi Aleksander z Kijowa, który był w Poznaniu przejazdem.
Nie wiem czy miał rację, czy nie. Cytuję go tylko. Inni też tak mówią.
Poza tymi z zachodniej Ukrainy, nakarmionymi bzdurami nacjonalistycznymi.

Pokazuję tylko jak bardzo różnią się nasze punkty widzenia w zależności od miejsca obserwacji.
I proszę o więcej pokory w tej materii.
I rozwagi. Również w wypowiedziach Pana Marcina Reya.
Wszystko co może być złe dla naszego kraju, dla naszych rodaków powinno być oddalone.
Polska dla nas jest najważniejsza.
Możemy współczuć innym narodom – ale nauczmy się w końcu na błędach z przeszłości. Za dużo krwi oddaliśmy tym innym narodom nie otrzymując nic w zamian.
To apel do waszego rozsądku rodacy. Pisany bez nienawiści i złości do kogokolwiek. Raczej w wielkiej obawie (w głębi serca), o los tego miejsca w którym żyję – a także smutku.
I jeszcze: w pogardzie do działań czy manipulacji tego, co nazywa się „polityką”.

Panie Marcinie Reyu – mam nadzieję, że staniesz ponad pewne sprawy i zrozumiesz rodaka.
A jeżeli nie…
Cóż będę miał wtedy nadzieję, że takich ludzi jak ty, którzy nie rozumieją potrzeby ochrony własnej „krwi”, własnych obywateli, naszych następców, nie ma zbyt wielu.
Niepokoi mnie też użyte w cytacie słowo: „bratnich”. Za komuny często je słyszałem. Z ust sowieckich sług w tym kraju, których nadal jest zbyt wiele.

Piotr Szelągowski

(precz z komuną, nazizmem, szowinizmem, nacjonalizmem i wszelkimi innymi autorytarnymi ideami ograniczającymi wolność jednostki i narodu)

Cytat z: „Logika Ukraińców zaczyna przypominać tą Islamistów” – z FB i demotywatorów.