Brandstaetter – Krąg Biblijny.

Każdy człowiek szuka przez całe życie sensu życia. Nawet jeżeli nie mówi o tym wprost, nawet jeżeli nie zdaje sobie z tego sprawy na poziomie świadomym. Jednak w życiu każdego z nas pojawia się przynajmniej raz refleksja: po co tu jestem, dokąd zmierzam?

Sens jest w zasięgu ręki. Dla tych, którzy mają zacięcie filozoficzne, warto sięgnąć po „Wyznania” Św Augustyna (na dole link do YT – audiobooka). Można powiedzieć, że bez mała z człowieka, który nie wyobrażał sobie życia bez uciech cielesnych, staje się człowiekiem żyjącym dla Boga. Odkrywa Słowo Boże. Szukając całe życie odnajduje dokonując racjonalnej analizy logicznej tego co mu życie odkrywa – poprzez niezwykłe sploty wydarzeń.

Mówi się: Drugim imieniem Ducha Świętego jest „przypadek”. Celowo piszę w cudzysłowie. Bo to nie jest – przypadek, wszystko co się dzieje.

Ostatnio przeczytałem w „trwajcie w Miłości” świetny tekst o Romanie Brandstaetterze autorstwa ks Węcławskiego. Tyle lat mierzyłem się z przeczytaniem małej książeczki „Krąg Biblijny”. Fragmenty nawet jakieś czytałem. Jednak po przeczytaniu artykułu – książeczkę pochłonąłem w kilka godzin.

Nie będę pisał tutaj recenzji tego dzieła, postaram się tylko o nakreślenie ogólnego wrażenia. Autor pokazuje najważniejsze ,co jest dla nas w drodze do zrozumienia – naszej drogi. Słowo Boże – Biblię Starego Testamentu i jej kontynuację w Nowym Testamencie. Przedziwnym zbiegiem okoliczności jest intencja papieska na ten miesiąc:

Styczeń 2026 O modlitwę Słowem Bożym
Módlmy się, aby modlitwa Słowem Bożym była pokarmem dla naszego życia i źródłem nadziei w naszych wspólnotach, pomagając nam budować Kościół bardziej braterski i misyjny.

Czy to „przypadek”?

Autor Kręgu Biblijnego koncentruje się na piśmie – odkrywa je, a przez nie doznaje łaski objawienia: pojęcia że to Chrystus jest Mesjaszem, którego Żydzi nie dostrzegli! Autor wprost wyznaje, że kontynuacją Starego Testamentu jest Nowy Testament – dla całej ludzkości. Od tego momentu rozpoczyna działalność misyjną. Nie tylko już jako katolik i dla katolików. Przede wszystkich próbuje przekazać tą informację – nie wprost swoim braciom Żydom. I to jak dostrzegam pozostaje jego misją w całym jego trudnym życiu (w komunistycznej Polsce).

Sądzę że „Jezus z Nazarethu” jest – nie wprost – napisany dla Żydów. Pokazuje Autor w tej książce Jezusa Chrystusa – Żyda – Mesjasza na którego czekali, Syna Bożego. Czuję pod skórą niejako – czytając „Krąg Biblijny” w niektórych fragmentach, ale też w jakiejś głębszej całości przekazu, ból Autora, że Żydzi przegapili swojego Mesjasza. Podejrzewam ze właśnie dlatego Brandstaetter opuszcza Palestynę, przyjmuje chrzest i rozpoczyna misję ewangelizacyjną.

Słowo Boże. Jest na wyciągnięcie ręki. Rozdział „serce Biblijnego Kręgu” w moim wydaniu strona 147. Te kilka stron, które odkrywają, w sposób nieporadny bo ludzki, w tym zlepku słów, jakże jednak pięknie uformowanych; naturę Boga. Naturę nam znaną ponieważ nie raz w Słowie Bożym przekazywaną. Tutaj jednak zostaje wyeksponowana przez Autora:

„A wy za kogo mnie macie?”

Jaka powinna paść odpowiedź? Cały rozdział o tym jest, w piękny delikatny sposób zmierza do jednego zdania:

„Za Boga, który jest Dobry, a tym samym – Piękny”

Żyjmy tym Słowem, szukajmy Go w Słowie. Odnajdujmy w pięknie miłości. Przenośmy na naszych bliźnich – nie tylko bliskich. Jak świat by wyglądała gdyby wszyscy, absolutnie wszyscy kierując się wolną wolą wybrali Miłość na wzór Miłości Boga do nas? Byłby to przedsionek Raju.

Pytanie, które ciśnie się na usta: dlaczego tak nie jest? – nie zamierzam na nie jakoś szczególnie odpowiadać, każdy z Was drodzy Czytelnicy tego postu/wpisu musi sam ze sobą się spotkać i poszukać odpowiedzi w sobie: dlaczego nie chce czynić w swoim życiu tak, aby tak było.

Jeszcze jeden link uzupełniający; program o Romanie Brandstaetterze, polecam między innymi wypowiedzi ks profesora Waldemara Chrostowskiego w tym programie.

I oczywiście fragmenty „Kręgu Biblijnego”:

Sam Autor:

https://youtu.be/N6xe77JzPe4?si=8WjLaqdT4jwjXlyf

św Augustyn: