Po co nam to? Nie tylko chodzi o zabawę, edukację historyczną, fascynację uzbrojeniem, wychowanie w miłości do broni – jak niektórzy by powiedzieli.
Chodzi o coś więcej: o podnoszenie sprawności. Szczególnie ASG, gdzie poza zabawą można całkiem poważnie szkolić taktycznie, do walki partyzanckiej. W Japonii gdy zdemilitaryzowano armię to właśnie ta „zabawa” szkoliła młode pokolenia, tak aby nie wyszły z wprawy. Ostatnio dowiedziałem się, że Rosjanie naszą armię oceniają realnie na 22 tysiące karabinów, drugim w Polsce poważnym przeciwnikiem są grupy „Strzelca” oceniane na… 18 tysięcy karabinów.
Czytaj dalej
Archiwum kategorii: Poznań
Tęcza w Poznaniu nawet nie dała rady powstać.
Dzięki silnej nodze mieszkańca miasta, który już na początku po prostu stanął na tęczy leżącej na trawie w pasie drogowym przy Placu Zbawiciela w Poznaniu organizatorzy nie mogli jej nawet unieść.
(filmy z najciekawszymi wypowiedziami na dole materiału)

Później wkroczył do akcji Noe, zdegustowany sztucznymi kwiatkami w tęczy, podejrzewając być może i słusznie, że pochodzą z cmentarza nieopodal i to wcale nie ze śmietników…? Czytaj dalej
Prowokacja w Poznaniu z tęczą. Czy ktokolwiek wydaje zgodę?
Wydaje się, że (pozwolono?) na umieszczenie tęczy (symbolu) w Poznaniu na prywatnym gruncie!
O co tu chodzi? Jutro o 15.00 odbędzie się próba montowania tęczy, jak wszystko na to wskazuje – wbrew prawu?
Czy ktokolwiek wydał zgodę na ten happening?
Prowokacja jest wyraźna; mówi chociażby o tym nazwa placu: Plac Zbawiciela.
Informacje w necie na ten temat:
Zdaje się, że łamie się prawo w tym kraju… Czy na ten happening właśnie urzędnicy miejscy wyrazili zgodę? Jeżeli tak, to na jakiej podstawie? Czy w ogóle jest na to zgoda (ponoć oficjalnej zgody nie ma: „Tęcza na poznańskim placu Zbawiciela powstanie bez konsultacji z urzędnikami. – To spontaniczna inicjatywa, nikogo nie prosiliśmy o zgodę” – informacja z materiału na wp.pl) Jeżeli to prawda, grupa ta powinna być nie dopuszczona do miejsca happeningu.
Ryzyko jest zbyt wielkie.
Można spodziewać się, że dojdzie się do ekscesów, przepychanek i być może poważniejszych działań?
Nikt nie chce eskalacji.
Paranoja. Szok. Tęcza nie jest symbolem tolerancji – jest po prostu prowokacją. A jej niszczenie pokazuje jedno: brak zgody na takie symbole.
Czy warto powielać coś takiego? Po co prokurować społeczne niezadowolenie? Siły miejskie powinny zdecydowanie przeciwstawić się happeningowi-prowokacji. Niczemu to nie służy poza problemami wynikającymi z prowokowania protestów społecznych przeciw takim akcjom.
Czy gdyby teren nie był terenem prywatnym tęcza powinna stanąć? Po co? Aby kłuć w oczy w nastęnym mieście i prowadzić do niepokoi społecznych, po tak negatywnych doświadczeniach w stolicy? Chyba tylko szaleniec by się na to zdecydował.
