Archiwum kategorii: Etyka

Dla rozróżnienia. Jedna i druga strona komentująca.

Podaję linki do różnych stron piszących o wojnie na Ukrainie.

Wojna domowa na Ukrainie

Byłoby fantastycznie gdyby polscy żołnierze…

Wojna domowa na Ukrainie neon24

I to co dla mnie osobiście jest najważniejsze, ofiary: Miałam marzenie, aby ta wojna się skończyła Lisa 8 lat

Dla Was. Sami zdecydujcie ile i gdzie jest prawda. I gdzie jej tak naprawdę szukać.

Komorowscy tego świata… – mają władzę.

Nie, wbrew pozorom, nie ma ten cytat nic wspólnego z Prezydentem obecnie panującym. TO cytat z… „Doktora Żywago” – powiedział te słowa Strelnikow kiedy wrócił do swojej żony Lary i jej nie zastał.
Kochał ją i walczył z podłościami tego świata – tak myślał – a jednak szerzył Zło. Zrozumiał to w godzinie swojej śmierci.
„Komarowscy tego świata” – to synonim. Synonim władców, mataczy i kombinatorów. „Wykorzystywaczy” sytuacji. W powieści to Wiktor Komarowski. Manipulant owładnięty chorą i złą żądzą. Ktoś, kto wykorzystał czas, sytuację i ludzi do tego aby zmieniać świat według własnego upodobania. Stawał na przekór miłości i szczęścia innych. Za nic miał ludzi. Krzywdził.
Czy żył prawdziwie?
To powieść o miłości i nieszczęściu ludzi na wschodzie. O ogromnej ofierze krwi, którą wytoczyli z pięknego narodu komuniści. Zaraza, która nie powstała z niczego. Gdyby nie siły „zachodu”, które pozwoliły jej powstać, nie byłoby Lenina, światowej rewolucji i wielu nieszczęść.
Pamiętajmy o tej nauce.

I zapobiegajmy.

„Media for Justice and Peace”: Ukraine Agreed to a Monsanto Land Grab to Get a Billion Loan from the International Monetary Fund (IMF)

„Twórcy planu” wiedzą lepiej. Przekleństwo ludzkości.

Największym problemem ludzi, tych osób, które są odpowiedzialne za walki, za decyzje, to jest ich szalona pewność słuszności w swoim postępowaniu. W tym co robią czują się usprawiedliwieni, ponieważ czynią to w imię „wyższej konieczności”. Tej ich pewności nie spędzą setki niewinnych ofiar. Oni czynią dobrze w imię ich planu, który ma przynieść lepsze jutro. Tylko komu? Tym, którzy zginęli? A może tylko Twórcom Planu?
To nic nowego. Takich wizjonerów mamy wszędzie pełno. Mniej lub bardziej niebezpiecznych. Szkoda tylko, że wszyscy z nich opierają swoje wizje na krzywdzie innych aby wynieść ponad nich jakąś tam grupę społeczną w imię „czegoś”.
W miejsce „czegoś” możemy sobie wpisać co chcemy: np – walka z terroryzmem, walka z narkomanią, walka z bandytyzmem, walka z biedą, walka z innymi, ponieważ nie uznają nas takimi jakimi jesteśmy, i setki i tysiące innych odmian walk, które powodują, że ktoś inny musi zgiąć karku przed silniejszym.

Czy można to zmienić? Nie. Ponieważ zdecydowana większość tego społeczeństwa ziemskiego koncentruje się na doczesności – tak zwanych dobrach konsumpcyjnych. Inni (pewna grupa) może i mogliby pójść dalej w rozważaniu spraw wyższych ludzkości, gdyby nie to, że są zbyt zapędzani w tryby codzienności, czas tak bardzo się im kurczy, że nie stać ich już na cokolwiek innego.
Godzą się, że liderzy za nich zdecydują – chociaż mają świadomość, że nie zawsze jest zgodność rozumowa między nimi a „tamtymi”. Dają się jednak uwodzić myślą że może jednak.
I tak trwa ten cyrk, kołowrót którego celem jest niewiadoma.
Nie jest możliwym przewidzenie do czego doprowadzą wzajemnie wykluczające się dążenia tak wielu stron i próba ich realizacji powodująca chaos. I śmierć również. Częściej lub rzadziej. Jednak zmiany globalne, nie obędą się bez ofiar.
Dochodzi do tego problem braku ustępliwości tłumaczony na różne sposoby, jakie są wymyślane przez Twórców. Czasami są to iluzje bardziej realistyczne, czasami mniej – w sensie ich rozumienia i wyjaśnień jakie mają dać kłopotliwej części społeczeństwa, która zawsze coś „spieprzy” swoim nierozumieniem.
Tym samym Twórcy muszą ciągle przywoływać do porządku krnąbrną część ludzkości im podległą.
I walczą dalej między sobą przesuwając na szachownicy pionki…

Miałam marzenie – aby ta wojna się skończyła… Lisa 8 lat.

Przed wojną było to marzenie o tablecie. Teraz Lisa pragnie tylko jednego, aby przestano strzelać.
Jeżeli wiemy jak szukać znajdziemy więcej relacji dzieci które nie chcą wojny, które dotknięte są czymś co nie powinno ich doświadczyć.
O tym piszę od lat. Nie ma takiej możliwości aby dzielić dzieci, na dzieci rosyjskie, ukraińskie, polskie. I te są lepsze inne gorsze.
TO dzieci. Dzieciom należy się świat piękna i miłości.
Nie wojna, płacz i zniszczenia.
Nie wiem już jak wielkimi literami to trzeba pisać.
Ludzie są chorzy, nie widzą potrzeby pokoju za wszelką cenę. Dla dobra naszych dzieci. Muszą wygrywać pragnienia, chore pragnienia dominacji, posiadania, rządzenia.
Gdzie miejsce na niewinnych tego świata?
Jak bardzo brukamy ich umysły, jak bardzo je deprawujemy swoimi żądzami?
Żądzami posiadania, żądzami władzy.
Czy rozumiecie?
To wołanie w obronie tych dzieci.
Wojna powinna skończyć się za WSZELKĄ CENĘ.
Ci którzy „napuszczają” jednych na drugich powinni być izolowani jako chore jednostki.

A takich jest sporo po obu stronach.
Stoję po stronie niewinnych – dzieci. Tych po obu stronach.
W końcu zmieńmy coś w nas. Dopóki się jeszcze da. Dopóki mamy czas na zmianę.

Anastasia 11 lat :
Sasha byłą moją najlepszą przyjaciółką, postrzelona w głowę, zabita przez grupę dywersantów, kiedy została trafiona obejmowała ramionami dwu-miesięcznego braciszka …
Opowiada dalej:
Kiedy nas zbombardowali, schowaliśmy się w piwnicy, było zimno, szczury. Ukrywałam się tam 24 godziny…

To się dzieje, nie tak daleko od nas. My tymczasem żyjemy sobie, chodzimy do pracy, kłócimy się, nawet obstawiamy to jedną, to drugą stronę konfliktu – wojny…
Trzeba działać. Powiedzieć wojnie „NIE”.

Siedmioletni Nikita je tort. Ale to tort „na niby”. To tylko chleb z dżemem. W schronisku, w którym są Romowie, Rosjanie i Ukraińcy. Wspólnie składają mu życzenia. Dostał samochodzik z pakietu pomocy humanitarnej. Cieszy się z niego. Jak każde dziecko.

My mamy zmartwienia inne. Jaki samochód kupić w salonie. Jaką lalkę Barbie kupić córce, jakie klocki lego dla syna. Gdzie zrobić mu urodziny, w jakim lokalu. Nie wiemy jak to jest na wojnie. I nic nie robimy dla tych, co giną. Może czasami uronimy łzę, oglądając wzruszające klatki filmowe pokazujące płaczące, poranione dzieci… Tylko na tyle nas stać?

Alyona, 13 lat.
„Chciałam być weterynarzem, teraz boję się krwi […] Mogliśmy uciekać do Rosji, zostaliśmy, ale czy ktoś nas tutaj chce?”
Jak niszczymy marzenia dzieci. Jak robimy je dorosłymi chociaż mają po 13 lat…
Mieszkaliśmy w okolicy fabryki broni, wiedzieliśmy ze będzie bombardowana. Uciekliśmy do Doniecka. Miałam straszny sen. Mama została powołana na pielęgniarkę i zostałam sama. To bardzo przerażające być bez Mamy. Nie mogę być bez niej„.

Andrey 15 lat.
Chwyciłem za broń, taka była konieczność, była narada w rodzinie, rodzice powiedzieli, że lepiej to niż rozpijać się z kolegami
Chcesz walczyć, chcesz zostać wojskowym?
TO nie tak, widzieliśmy w telewizji to co stało się w Odessie 2 maja […] nie chcę aby coś podobnego stało się tutaj, musimy stawić opór […] Z drugiej strony oni też są w pułapce wojny. W tej całej chorej sytuacji. Oni strzelają do nas, my do nich. Co mamy robić??”

TO jest problem, o którym piszę, jest możliwość prowadzenia walki. Zawsze znajdzie się grupa atakująca. Raz z jednej, raz z drugiej strony. Z tego czy innego powodu. Z zemsty czasami. Czasami dla zysku, lub poprzez wydany rozkaz. Dlatego trzeba tam wkroczyć. Odgrodzić jednych od drugich. To jedyna szansa dla tych biednych dzieci, na odzyskanie tego co się im należy – dzieciństwa.

Spotkałem w swoim życiu dosyć osób poranionych tym, co przeżyły w dzieciństwie, na Wołyniu. Widok rozrywanych ciał, zmasakrowanych zwłok, krwi, często swoich własnych krewnych, braci, sióstr, rodziców.
Nie chodzi tylko o to konkretne Ludobójstwo, chodzi przede wszystkim o powstrzymanie rzezi. Dzisiaj. Tam na Ukrainie. Danie szansy dzieciom na normalne życie. Bez traumy. Bez pamięci poszarpanych, zakrwawionych zwłok. Czy umiemy sobie wyobrazić, jak byśmy funkcjonowali (tak Ty Czytelniku tego blogu) po takich doświadczeniach? Jak byś działał, myślał?
Opowieści znajomej o dziadku, który potrafił w nocy budzić się ze strasznym krzykiem i uciekać po schodach do piwnicy.
O zdejmowanym z płotu, nabitym na sztachety dwuletnim braciszku przez jego 17-letniego starszego brata. CO zostaje w umyśle jeżeli musi to przeżyć 17-latek? Co może myśleć? Jak podejdzie do śmierci swojego braciszka? Co z tego zrozumie? Czy w ogóle jest racjonalna możliwość pojęcia tego co robiono z ludźmi? Zrozumienia??

Vladislav, 13 lat.
Straciłem ojca i dziadka. wjechali na nasze podwórze, wybuchły dwa pociski. Fala uderzeniowa zmiotła samochód w którym jechali zabijając obu na miejscu. Pamiętam datę ich śmierci dokładnie: 14 sierpnia, 17:30.
[…]
Nie rozumiem, nie pojmuję polityki. Wiem tylko, że jeszcze nie tak dawno, wszyscy razem bawiliśmy się kąpaliśmy w morzu, pływaliśmy na łodzi. Teraz to wszystko nigdy się już nie powtórzy. Kiedykolwiek. Straciłem ich…

Musimy powstrzymać wojnę. Tu i teraz. Nie raz słyszałem od samych Ukraińców, że to ziemia przeklęta, za dużo krwi w nią wsiąkło. Zrozumcie; jedyna szansa to wysłać siły rozjemcze na linię demarkacyjną. Powstrzymać prowadzenie wojny. Dla tych dzieci i tysięcy innych które jeszcze mogą zginąć.

Wybaczcie tłumaczenie. Nie jestem anglistą.

Dzieci Wojny.

Children of War – Photo Series Tells Stories of Youth in Wartime Ukraine

Zadacie pytanie: po co to piszę? Odpowiem po raz setny: aby ostrzec, próbować zapobiec.
Tylko tak potrafię to czynić.
Słowem.

Bożena Dykiel mówi o swoim brzuchu…

W wypowiedzi dotyczącej aborcji, którą przeczytałem w jednym z numerów „Głosu” Pani Dykiel twierdzi, że chce ona sama rządzić swoim brzuchem. Brzuchem jak najbardziej może, jednak nie istotą, która mogłaby znaleźć się w jego wnętrzu ponieważ to zupełnie inna istota niż Pani Dykiel. Np. może mieć zupełnie inną grupę krwi. Nie można twierdzić, w takim przypadku, że jest to część organizmu matki. To zupełnie nowe życie. Inne zasadniczo od organizmu je noszącego, który przyczynił się do jego powstania, ale też i nie sam. Potrzebne były przecież inne komórki rozrodcze, aby powstała ta eksplozja, aby pojawiło się nowe życie, nowy umysł.
Pani Dykiel może nawet nie wiedzieć o tym jak bardzo się myli w swoim stwierdzeniu.

Wczoraj na spotkaniu sylwestrowym w UM – Sala Biała. Koszulka rocznicowa.

Udało się mi zabrać głos. Spotkanie zrzeszało osoby, które brały udział w minionej kampanii samorządowej. Akurat mój głos był krytyczny w stosunku do działań logistycznych powodujących kandydowanie z tego samego miejsca zamieszkania i z tego samego środowiska. Niemniej nie o tym chciałem napisać.
Dzięki niemu po spotkaniu znalazłem chętnego na koszulkę rocznicową, który jak najbardziej identyfikuje się z treściami na niej zawartymi (występowałem oczywiście w koszulce).
Dodatkowo inna osoba bardzo zainteresowała się koszulką i książkami o tematyce zbrodni na kresach, ponieważ mieszkała w mieście gdzie środowiska kresowe były liczne.
spotkanie Czytaj dalej

Pomoc charytatywna dla dzieci w Doniecku.

„Wszelkie Maciejczuki, fundacja otwarty dialog i wiele, wiele innych mają niesamowite osiągnięcia w kwestii zbiórek na pomoc Ukrainie.. ślą banderowcom co chwilę a to kamizelki kuloodporne, a to ciepłe mundury, czy hełmy kewlarowe.. a to zapewne i tak tylko to, o czym mówią głośno. My nie mamy poprawnego politycznie poparcia, a jednak próbujemy zrobić coś naprawdę dobrego, mianowicie zawieźć potrzebne środki na najpotrzebniejsze rzeczy dla dzieci z ogarniętego wojną Donbassu. Nie ma fundacji, nie ma poparcia tuzów… kompletnie prywatna inicjatywa, wielki zapał i ogromne chęci to to, co mamy. Póki co najlepszą pomocą są niestety tylko pieniądze.. na akcję współtworzoną przez P.O.G.O. – Save Donbass Children. Zbieramy fundusze na najpotrzebniejsze rzeczy dla dzieciaków i na umożliwienie chłopakom z P.O.G.O. dostania się do Doniecka (z tą pomocą dla dzieci oczywiście Emotikon smile ) ukropy mają pomoc oficjalną i ze wsząd w każdej kwestii… my niestety takich możliwości nie mamy i zbiórka idzie powoli, a chcemy tam dotrzeć jak najszybciej… dlatego apeluję o każdą pomoc, udostępniajcie, mówcie o tym, żeby ludzie wiedzieli, że są tacy, którzy chcą naprawdę działać zamiast bić pianę w sieci i potrzebują pomocy Emotikon smile numer konta na prv.”

Cytat z FB: 1-sza Polska Ochotnicza Grupa Operacyjna Wołyń’43

Na czym PiS najwięcej traci? Kresowa tragedia…

Od ponad 5 lat spotykam się, rozmawiam, czy obserwuję członków tej partii, a także osoby które na nią głosują. Konfrontuję to z innymi osobami, nie tylko kresowianami, ale też republikanami, wolnorynkowcami, narodowcami, patriotami, nie mówiąc już o socjalistach.

Każdy z nich znajduje sporo zarzutów w stosunku do tej partii. Co więcej, z roku na rok jest ich więcej.
Co nie znaczy, że druga strona jest cudowna. Co do PO tych zarzutów jest cały worek. Nie mówimy jednak teraz o tej smutnej karcie w historii Polski jaką jest PO. Mówimy o partii, która przybrała mundurek patriotyczny – nie honorując patriotyzmu i ofiar polskich.
Mowa oczywiście o Ludobójstwie dokonanym przez OUN-UPA. Opór jaki istnieje w kierownictwie PiS w uznaniu tej zbrodni stanowi olbrzymią przeszkodę, dla uznania tej partii dla sporej grupy Polaków.
Powody to przede wszystkim logika.

Jeżeli ktoś (organizacja, partia, grupa osób) mówi, że jest patriotyczną/patriotą i uznaje wszelkie patriotyczne konotacje, a także będzie je honorował i upamiętniał, a następnie zaczyna skutecznie „wycinać” pamięć o hekatombie ofiar zamordowanych w najbardziej brutalny sposób, tylko dlatego że powód polityczny bliżej nie sprecyzowany – im w jakiś sposób przeszkadza, a do tego ofiary były tej samej narodowości z owym „ktosiem” – można dojść tylko do jednego wniosku: że jest hipokrytą, jeżeli nie obłudnikiem. Może też i tym i tym.

Jaki to daje efekt? Że [co inteligentniejsze] grupy społeczne to dostrzegają.
Logiczne wnioski, są bardzo proste: jedne ofiary są „aja”, inne „be”.
To łopatologia. Ale docierająca.

Teraz być może jest moment, czas na kilka słów moich osobistych doświadczeń.
Wiele osób (setki), które poznałem przez te lata – inteligencji (sporo prawników, jakoś tak się wybijają), można powiedzieć, że grup społecznych, które mogą najwięcej znaczyć dla tego kraju – te osoby to dostrzegają. Widzą nieprzejrzystą grę. I dlatego nie tylko mają wątpliwości. Uważają się za zdradzone czy oszukane.
Efekt jest prosty. Nie oddają głosu na „zdradziecką” partię. Nie udaje się im „zamydlić” oczu.
Dziś poznałem następną taką osobę. Wolała oddać swój głos na ruch narodowy.
I ja to rozumiem.

TO poważna przestroga dla partii, która szafuje krwią ludzką i męczeństwem. Niech jej szefowie wezmą sobie to solidnie do serca.
Wiem, że jest w tej organizacji wielka rzesza osób, która myśli tak jak ja. Jest jednak tłumiona. Czy też obawia się wprost konsekwencji swojego: zasadniczo moralnie i etycznie; właściwego zachowania.
Tworzy to zgubny dualizm w ich sumieniach, w ich działaniach.

Konkluzja.
Usłyszałem wczoraj: Tusk=Kaczyński. Tyle tylko że jeden stosuje pozytywne wizje świata, drugi negatywne. I tak wygrywają grupy społeczne.
Pytanie: tak widzą rzeczywistość, czy też manipulują?
Tego nie wiemy. Nie jesteśmy w ich głowach.
Może faktycznie tak widzą świat (świat to odcienie „szarości”…).

A jeżeli tak jest, nic dobrego to Polsce niestety nie wróży.

Dziwne (chore) imprezowanie w Kijowie. Bar Hot.

Nie ukrywam, że zszokowało mnie i zniesmaczyło to co otrzymałem od kolegi z Niemiec na maila.
Sami obejrzyjcie:
http://youtu.be/8mufKDf5uIg

(dziecko leży na rosyjskiej fladze, w trakcie imprezy ponoć podano danie mięsne o nazwie „rzeź wołyńska”, a to wszystko działo się podczas imprezy o nazwie Watnik Roku – określenie oznacza człowieka wierzącego propagandzie rosyjskiej).

Pomijam wszystko inne, rozumiem, że to grono należy do jakiejś zdecydowanej chorej umysłowo i moralnie mniejszości, jednak czy mamy prawo (masze władze, rząd) nie reagować? Jeżeli chodzi o użycie nazwy „rzeź wołyńska”. Nie jestem pewien.

Przy okazji wpis na salonie24 poruszający temat lobby nacjonalistycznego? pro nacjonalistycznego? ukraińsko-nacjonalistycznego? : Agresywne pro-banderowskie lobby na Salonie

I jeszcze inny materiał w temacie który również wprawił mnie w osłupienie (starszy, nadrabiam teraz braki w czytaniu): Media Sakiewicza znowu atakują ks. Isakowicza-Zaleskiego

Szczególnie zdanie: „Ale całego smaczku sprawie dodaje fakt, że cytowane przez Niezależną słowa z blogu ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego to nie są jego słowa!„.
Nie wierzę, aby ci, którzy wykorzystali użyte słowa nie doczytali do końca i nie wiedzieli co piszą. Chodzi po prostu o efekt emocjonalny – budujący nienawiść do księdza, w myśl opisywanej formuły Agenda-setting ( ?Agenda-setting? termin zjawiska używanego w komunikacji społecznej.

Obawiam się, że to co dzieje się w tym kraju zaczyna być „niekontrolowalne”.
To, że na Ukrainie nikt nie kontroluje tego co się tam dzieje, jak sądzę; nikt kto ma dostęp do internetu i zna angielski i szczątkowo chociażby – rosyjski, – nie ma wątpliwości, że tam (na Ukrainie) dawno utracono kontrolę nad sytuacją.
Największą obawą i zmartwieniem otaczam niewinnych niczemu cywilów po obu stronach trwającego konfliktu zbrojnego – to oni płacą daninę krwi.

Na koniec ostatni link. Znam Pana Srokowskiego od kilku lat osobiście. To opanowany, spokojny człowiek, pełen wewnętrznej kultury. To co napisał tutaj zapewne i nim wstrząsnęło, nie mniej jak i mną kiedy to czytałem: Hodujemy węża na własnej piersi