Archiwum kategorii: Politics

Zakarpacie w ogniu? O tym się nie pisze oficjalnie…- garść linków.

Dochodzą mnie od pewnego czasu informacje, że Zakarpacie również wypowiada posłuszeństwo Kijowowi. Z wielu powodów.
Niemniej, zanim napiszę kilka słów na ten temat (od siebie) polecam kilka (różnych) linków:

www.strategic-culture.org

xportal.pl

vognebroda.net

jeznach.neon24.pl

sfora.pl

polmedia.pl

politobzor.net

Dodatkowo: politics.hu

Żeby nikt nie mówił, że coś sugeruję, każdy sobie przeczyta, wyrobi opinię…
Dopiero potem napiszę co nieco od siebie.

Sikorski nie był w Berlinie. Klęska polskiej dyplomacji w sprawie Ukrainy?

Z kim nie rozmawiam, tak to właśnie nazywa. Nakrzyczeli się i tyle… ich widziano. Krzykaczy się nie zaprasza… Tak traktują Polskę za granicą. Potwierdzają się te spostrzeżenia, jak cofniemy się kilka lat wstecz; offset z F16, Irak – ile sobie obiecywano po tej misji, czy brak prezydenta USA na uroczystościach pogrzebowych w Krakowie w 2010 roku. Tak, tak właśnie – jako porażki, to wtedy widzieli zwykli, normalni ludzie, znajomi, sąsiedzi z którymi rozmawiałem.
A więc, angażujemy się (nieotrzebnie – to wręcz zagrożenie!) a i tak jesteśmy całkowicie ignorowani. Powiedzmy że – grzecznie, ale jednak – ignorowani.
To by było tyle na temat naszej nieobcności w Berlinie.
Wymyślne słowotwórstwo aby usprawiedliwić brak Radosława Sikorskiego (czy też kogokolwiek z Polski) w Berlinie: Rzecznik MSZ: Format rozmów w Berlinie był uzgodniony wcześniej

„Jak przeżyć w oblężonym mieście” – obecna wizja wojny światowej.

Teraz wojna będzie wygladała mniej więcej tak. Dziesiątki lub setki konfliktów regionalnych. Walki w mieście. Ograniczone użycie armii. Głownie działania lotnictwa, dronów. Wywiad informatyczny – wojna cybernetyczna. Ewentualne wciaganie w konflikt państw na zasadzie „pokojowych interwencji”. Jednym z elementów są walki w miastach.
Tak jak pisałem w materiale przybliżającym wspomnienia pewnego BOśniaka, który pół roku przetrwał w okrążeniu, w mieście wraz z całą swoją rodziną.
Fragment tego materiału:
Ja przeżyłem, miałem szczęście, nasza rodzina liczyła piętnaście osób, mieliśmy 6 pistoletów i 3 AK47?
Całość: Jak przeżyć w oblężonym mieście?

Czy to napaść „zachodu” na zasoby? Wojna na Ukrainie. Inne spojrzenie.

I ten punkt widzenia jak sądzę powinien być szerzej upubliczniony. Wizja mówiąca o podobieństwach konfliktów Jugosławia, Ukraina.
„Wojny na Ukrainie i w Jugosławi: podobieństwa i różnice w taktyce i strategii” – to konferencja która była zorganizowana przez Rosjan. Oczywiście mozemy mówić, że tendencyjna itp. Doszukiwać się jednak ziarna prawdy warto. Po tym jak usłyszałem swego czasu na Ukrainie o silnych wpływach na politykę Juszczenki wywieranych przez pewne siły w Stanach Zjednoczonych, nie wszystko może być takie fantastyczne jak by się wydawać mogło. Ogólnie znaną dla historyków jest prawda o wykorzystywaniu przestępców wojennych aparatu III Rzeszy. To samo miało miejsce w przypadku zbrodniarzy z SS Czytaj dalej

Konwój na Ukrainie. Konwój na Ukrainę… – z Rosji.

Czyntam na Interii komentarze o konwoju charytatywnym. Komentarze z niemieckich źródeł. Cytuje się je. Takie, owakie pisma…
Tytuł brzmi: Niemiecka prasa: „Czy konwój był pierwszym sygnałem pójścia na ustępstwo, dopiero się okaże”
kto komentuje?
Reutlinger General-Anzeiger
Nürnberger Nachrichten
Badisches Tagblatt
Frankfurter Rundschau
Nürnberger Zeitung Czytaj dalej

Co na Ukrainie. Jak ma się to do jednotorowości informacji w mediach mainstreamowych.

Raz jeszcze zalecam jak wielu rozsądnych ludzi: jak najdalej od konfliktu na Ukrainie. TO ich wewnętrzna sprawa. Za to nie mogą ginąć nasi żołnierze. Jeżeli chcą się podzielić niech się dzielą. Jest to smutne i przykre, niemniej… cóż. Jugosławia też sie podzieliła, i niewiele państw miało na to jakikolwiek wpływ.
Na wschodzie Rosji zastanawiają się czy nie protestować przeciw… nie wkraczaniu Putina na Ukrainę. Chcemy z tym walczyć? Bez względu czy jest to słuszne czy nie, po naszej myśli czy nie – nie ma sensu ginąć za nie naszą sprawę. A to jest nie nasza sprawa.
Do Kijowa Ukraina pozostanie Ukrainą. A tam mieszka gro Polaków. I tylko to powinno nas interesować.
Konwoje? Humanitarne? Ok. Też powinniśmy wysyłać. I tylko tak powinniśmy się angażować. Jak dwie ciężarówki do Lwowa to i dwie do Doniecka, dla rosyjskich Ukraińców.
Dla równowagi, aby nikt nam nie zarzucił stronniczości. To jest dyplomatyczne? Wydaje się, że jest.
Siły które tutaj działają niewiele nam daja szans na jakikolwiek inny wpływ poza pozostawieniem dobrej twarzy. Dla jednych i drugich.
No to tyle.

Nie angażować się w konflikt na Ukrainie.

Od samego początku konfliktu piszę o tym gdzie się da i mówię komu się da. Po żadnej ze stron nie stawajmy. Żadnej ze stron nie wspierajmy. W jakikolwiek sposób. Żadnej ze stron nie atakujmy. Nic nam to nie da – to nie nasz problem, nie nasza broszka, nie nasze interesy. Bez względu co się mówi, co się obiecuje, czym się grozi – to manipulacja aby bardziej mentalnie nas zaangażować.  Stawanie po stronie wspieranej przez nacjonalistów, którzy nie chcą wyrzec się etosu banderowskiego (OUN-UPA), bardziej lub mniej jawnie (odcięcie się od etosu byłoby zburzeniem wszystkich pomników dowódców i ideologów tych zbrodniczych organizacji- nic takiego nie następuje), nie jest raczej dobrym angażem dla naszych interesów. Z kolei wspieranie Rosjan, poniekąd słusznie walczących na wschodzie Ukrainy o swoje prawa do mówienia chociażby we własnym języku, też nie wydaje się dobrym pomysłem – z uwagi na wspierającego ich władcę Rosji, Pana Putina, który jednak służył komunistycznej zmorze. Dobrych wspomnień po tych czasach nie mamy.

Najlogiczniejsze w tej sytuacji, a tym samym pokazujące naszą niezależność jest nabranie wody w usta i udawanie że nie wiemy co się dzieje na wschodzie, przynajmniej tak długo, jak długo się da (nie oznacza to, że nie mamy wspierać naszych rodaków na Ukrainie wszelkimi możliwymi sposobami.

A więc – maksymalny dystans polityczny. Czy tego nie widzą rządzący w Polsce?

Kalifat powstaje w Iraku.

Doniesienia są coraz gorsze (smutniejsze). Setki i tysiące ofiar grupy terrorystycznej ISIS, zwolenników państwa wyznaniowego; egzekucje, bezlitosne mordy  na szyickiej grupie narodowościowej. Wojna wyznaniowa – religijna jest faktem w tamtym rejonie.  Skrajni muzułmanie chcą powstania państwa rządzonego prawem szariatu. Kalifat sunnicki, jak sądzę, jest nie tylko zagrożeniem dla samych muzułmanów – na razie oni giną – to także zagrożenie dla całego cywilizowanego świata.

Ofiarą padają na przykład prostytutki,  jak podaje egipski Tahrir Channel – wymordowano 29 kobiet i dziewczyn właśnie za to, że pracowały w tak zwanym „domu uciech”.  Nie jest to zgodne z prawem koranicznym.  „Zachodni świat widzi, słyszy i milczy. TO JEST KARYGODNE!” pisze w komentarzu pod materiałem jeden z czytających (muzułmanin jak sądzę). Dalej pisze:  „Żaden człowiek nie ma prawa oceniać innych, zabijać kogokolwiek za ich przekonania
i ich kulturę”. – Syria, Liban, Irak – walki o przejęcie tych krajów przez skrajnych muzułmanów trwają.  Ukraina – destabilizacja.  Pożoga wojenna zatacza coraz szersze kręgi. Czy Europa da radę się obronić przed zarazą wojenną?  Mamy coraz większy powód do zmartwienia…