Archiwa tagu: Ukraina

Dwie informacje z frontu ukraińskiego. Ideologia nacjonalistyczna zaprzęgnięta do prowadzenia wojny.

Prawdę mówiąc dostałem je już kilka dni temu, jednakże sprawa tęczy która nie stanęła w Poznaniu (nielegalna instalacja) trochę zdominowała mój czas. Niemniej dostaję nadal na bieżąco sms-y i maile o sytuacji na Ukrainie. Jeden z nich mówi o wykorzystywaniu obcych lotnisk i „podszywaniu” się pod siły ukraińskie:
3rm.info/50144-novorossiyu-bombyat-priletayuschie-iz-azerbaydzhana-samolety-nato ?
Chodzi o „udawanie” samolotów ukraińskich, a także starty bojowe z lotnisk z poza terenu Ukrainy.
Warto mieć też wzgląd w inny punkt widzenia. Nie wiadomo co tam może być prawdą, a co nie.
Jedno jest pewne naszym mainstreamowym mediom, reprezentującym „jedyną prawdę”, nie ufam ani za grosz.
Czytaj dalej

Doniesnienie z FB – otwarty rynek pracy dla Ukraińców. Komentarze nie zawsze pozytywne.

Czytam informację o otwarciu rynku pracy w Polsce dla Ukraińców.

Komentarze pod materiałem:
„Polacy po studiach sa bezrobotni i musza szukac pracy poza granicami Polski.”

„…malo mamy swoich bezrobotnych…”

„…No tak! Ukraińcy przyjadą do tej Zielonej Wyspy robić za nas, bo nam jest tak dobrze, że nie tylko, że nie musimy pracować, ale nam się przecież nie chce! Poza tym ciekawe kiedy zaczną nas mordować?! A może większość tych co przyjedzie to wejdzie do rządu i parlamentu, bo tam przecież jest już wielu tej narodowości!!!…”

Są też o wiele ostrzejsze komentarze.
W każdym razie faktem jest, że nasi rodacy uciekają z kraju, a politycy (nasi?) zastanawiają się nad tym jak ich jeszcze bardziej zniechęcić do pozostania w kraju. Więc robią wymianę.

Z materiału:

Według wicepremiera Janusza Piechocińskiego, polska gospodarka potrzebuje pracowników ze wschodu, w tym z Ukrainy. Powinny być to osoby o odpowiednich kwalifikacjach i wykształceniu. Minister gospodarki w rozmowie z IAR przekonuje do uproszczenia procedur dla pracowników sezonowych.

Z kolei wiceminister pracy i polityki społecznej Jacek Męcina uważa, że warto zachęcić Ukraińców do studiowania w Polsce. To najlepszy sposób na nakłonienie ich do pozostania w naszym kraju. Dzięki takiej polityce Polska zapewniłaby sobie specjalistów, których już za kilkanaście lat będzie brakować gospodarce czy branży medycznej.

Od początku roku ukraińska Hrywna w stosunku do Złotego straciła na wartości około 35 procent. To powoduje, że zarobki w polskiej walucie stają się dla Ukraińców coraz bardziej atrakcyjne.

Z informacji Urzędu do spraw Cudzoziemców wynika, że od marca widoczny jest wzrost liczby wniosków o ochronę międzynarodową od obywateli Ukrainy. W ciągu ostatnich 20 lat, liczba wnioskodawców z Ukrainy wynosiła średnio 100 na miesiąc. Od marca do maja wzrosła natomiast do ponad 2 000. Wnioski składane były w bardzo wielu państwach Europy. Większość Ukraińców (ponad 95 procent) składało go po raz pierwszy.

Według danych ministerstwa pracy, tylko w ubiegłym roku w powiatowych urzędach pracy zarejestrowanych było ponad 80 tysięcy 200 osób z Ukrainy. Ponad 30 tysięcy z nich pracowało w leśnictwie i rolnictwie, a ponad 11 tysięcy w budownictwie. W ubiegłym roku pracodawcy otrzymali ponad 20 tys. 400 zezwoleń na zatrudnienie obywateli Ukrainy….

Pisałem już kiedyś o tym że powinno się naszych, Polakó ściągać. Tak jak robią to NIemcy. Ściągają swoich z terenów Kazachstanu i nie tylko. Na koszt państwa.

Źródło: facebook.com

Zakarpacie w ogniu? O tym się nie pisze oficjalnie…- garść linków.

Dochodzą mnie od pewnego czasu informacje, że Zakarpacie również wypowiada posłuszeństwo Kijowowi. Z wielu powodów.
Niemniej, zanim napiszę kilka słów na ten temat (od siebie) polecam kilka (różnych) linków:

www.strategic-culture.org

xportal.pl

vognebroda.net

jeznach.neon24.pl

sfora.pl

polmedia.pl

politobzor.net

Dodatkowo: politics.hu

Żeby nikt nie mówił, że coś sugeruję, każdy sobie przeczyta, wyrobi opinię…
Dopiero potem napiszę co nieco od siebie.

Sikorski nie był w Berlinie. Klęska polskiej dyplomacji w sprawie Ukrainy?

Z kim nie rozmawiam, tak to właśnie nazywa. Nakrzyczeli się i tyle… ich widziano. Krzykaczy się nie zaprasza… Tak traktują Polskę za granicą. Potwierdzają się te spostrzeżenia, jak cofniemy się kilka lat wstecz; offset z F16, Irak – ile sobie obiecywano po tej misji, czy brak prezydenta USA na uroczystościach pogrzebowych w Krakowie w 2010 roku. Tak, tak właśnie – jako porażki, to wtedy widzieli zwykli, normalni ludzie, znajomi, sąsiedzi z którymi rozmawiałem.
A więc, angażujemy się (nieotrzebnie – to wręcz zagrożenie!) a i tak jesteśmy całkowicie ignorowani. Powiedzmy że – grzecznie, ale jednak – ignorowani.
To by było tyle na temat naszej nieobcności w Berlinie.
Wymyślne słowotwórstwo aby usprawiedliwić brak Radosława Sikorskiego (czy też kogokolwiek z Polski) w Berlinie: Rzecznik MSZ: Format rozmów w Berlinie był uzgodniony wcześniej

Czy to napaść „zachodu” na zasoby? Wojna na Ukrainie. Inne spojrzenie.

I ten punkt widzenia jak sądzę powinien być szerzej upubliczniony. Wizja mówiąca o podobieństwach konfliktów Jugosławia, Ukraina.
„Wojny na Ukrainie i w Jugosławi: podobieństwa i różnice w taktyce i strategii” – to konferencja która była zorganizowana przez Rosjan. Oczywiście mozemy mówić, że tendencyjna itp. Doszukiwać się jednak ziarna prawdy warto. Po tym jak usłyszałem swego czasu na Ukrainie o silnych wpływach na politykę Juszczenki wywieranych przez pewne siły w Stanach Zjednoczonych, nie wszystko może być takie fantastyczne jak by się wydawać mogło. Ogólnie znaną dla historyków jest prawda o wykorzystywaniu przestępców wojennych aparatu III Rzeszy. To samo miało miejsce w przypadku zbrodniarzy z SS Czytaj dalej

Konwój na Ukrainie. Konwój na Ukrainę… – z Rosji.

Czyntam na Interii komentarze o konwoju charytatywnym. Komentarze z niemieckich źródeł. Cytuje się je. Takie, owakie pisma…
Tytuł brzmi: Niemiecka prasa: „Czy konwój był pierwszym sygnałem pójścia na ustępstwo, dopiero się okaże”
kto komentuje?
Reutlinger General-Anzeiger
Nürnberger Nachrichten
Badisches Tagblatt
Frankfurter Rundschau
Nürnberger Zeitung Czytaj dalej

Co na Ukrainie. Jak ma się to do jednotorowości informacji w mediach mainstreamowych.

Raz jeszcze zalecam jak wielu rozsądnych ludzi: jak najdalej od konfliktu na Ukrainie. TO ich wewnętrzna sprawa. Za to nie mogą ginąć nasi żołnierze. Jeżeli chcą się podzielić niech się dzielą. Jest to smutne i przykre, niemniej… cóż. Jugosławia też sie podzieliła, i niewiele państw miało na to jakikolwiek wpływ.
Na wschodzie Rosji zastanawiają się czy nie protestować przeciw… nie wkraczaniu Putina na Ukrainę. Chcemy z tym walczyć? Bez względu czy jest to słuszne czy nie, po naszej myśli czy nie – nie ma sensu ginąć za nie naszą sprawę. A to jest nie nasza sprawa.
Do Kijowa Ukraina pozostanie Ukrainą. A tam mieszka gro Polaków. I tylko to powinno nas interesować.
Konwoje? Humanitarne? Ok. Też powinniśmy wysyłać. I tylko tak powinniśmy się angażować. Jak dwie ciężarówki do Lwowa to i dwie do Doniecka, dla rosyjskich Ukraińców.
Dla równowagi, aby nikt nam nie zarzucił stronniczości. To jest dyplomatyczne? Wydaje się, że jest.
Siły które tutaj działają niewiele nam daja szans na jakikolwiek inny wpływ poza pozostawieniem dobrej twarzy. Dla jednych i drugich.
No to tyle.

Nie angażować się w konflikt na Ukrainie.

Od samego początku konfliktu piszę o tym gdzie się da i mówię komu się da. Po żadnej ze stron nie stawajmy. Żadnej ze stron nie wspierajmy. W jakikolwiek sposób. Żadnej ze stron nie atakujmy. Nic nam to nie da – to nie nasz problem, nie nasza broszka, nie nasze interesy. Bez względu co się mówi, co się obiecuje, czym się grozi – to manipulacja aby bardziej mentalnie nas zaangażować.  Stawanie po stronie wspieranej przez nacjonalistów, którzy nie chcą wyrzec się etosu banderowskiego (OUN-UPA), bardziej lub mniej jawnie (odcięcie się od etosu byłoby zburzeniem wszystkich pomników dowódców i ideologów tych zbrodniczych organizacji- nic takiego nie następuje), nie jest raczej dobrym angażem dla naszych interesów. Z kolei wspieranie Rosjan, poniekąd słusznie walczących na wschodzie Ukrainy o swoje prawa do mówienia chociażby we własnym języku, też nie wydaje się dobrym pomysłem – z uwagi na wspierającego ich władcę Rosji, Pana Putina, który jednak służył komunistycznej zmorze. Dobrych wspomnień po tych czasach nie mamy.

Najlogiczniejsze w tej sytuacji, a tym samym pokazujące naszą niezależność jest nabranie wody w usta i udawanie że nie wiemy co się dzieje na wschodzie, przynajmniej tak długo, jak długo się da (nie oznacza to, że nie mamy wspierać naszych rodaków na Ukrainie wszelkimi możliwymi sposobami.

A więc – maksymalny dystans polityczny. Czy tego nie widzą rządzący w Polsce?